Blog > Komentarze do wpisu

VI Ogólnopolskie Dni Artystyczne z Gitarą, 20-22.04.2012

Jak co roku w kwietniu w Mosinie odbyły się ''Ogólnopolskie Dni Artystyczne z Gitarą''. W tym roku program festiwalu jak zwykle obfitował w mnóstwo ciekawych wydarzeń (koncerty, warsztaty gitarowe, jam sessions, wystawa, spotkania z artystami i dziennikarzami oraz projekcje filmowe). Podobnie jak w minionych latach, miałem przyjemność uczestniczyć w kilku wydarzeniach festiwalowych jakie odbyły się w Mosińskim Ośrodku Kultury przy ul.Dworcowej 4.

Uroczyste otwarcie festiwalu w tym roku połączone było z wernisażem wystawy plakatów jazzowych z kolekcji Jerzego Reicha -kolekcjonera i historyka jazzu, który podobnie jak w ubiegłym roku pojawił się podczas festiwalu w Mosinie. Po uroczystym otwarciu ''VI Ogólnopolskich Dni Artystycznych z Gitarą'' przez Dyrektora Mosińskiego Ośrodka Kultury -Marka Dudka, na klubowej scenie pojawił się autor wystawy, który w kilku zdaniach opowiedział o swej wieloletniej pasji do jazzu i związaną z nią kolekcją pamiątek muzycznych budowaną przez J.Reicha przez dziesięciolecia.

 
Pierwszym stricte muzycznym akcentem festiwalowym był koncert młodego basisty i członka Mosińskiego Towarzystwa Gitarowego jakie od lat intensywnie działa w Mosinie - Pawła Stachowiaka. Podczas energetyzującego recitalu wysłuchaliśmy materiału przygotowanego specjalnie na tą okazję, w którym znalazło się kilka utworów zaakcentowanych partiami gitary basowej (w repertuarze znalazła się m.in.instrumentalna wersja ''Black And White'' z repertuaru Michaela Jacksona!).
Pierwszym koncertem w Sali Reprezentacyjnej MOK, był występ Tria Marka Napiórkowskiego - KonKubiNap. Nazwa projektu powstała z pierwszych sylab nazwisk tworzących trio muzyków: Cezarego KONrada, Roberta KUBIszyna i Marka NAPiórkowskiego.

Marek Napiórkowski.
 Słuchamy go już od wielu lat na najróżniejszych płytach i w towarzystwie najznakomitszych artystów, że wymienię choćby: Pata Metheny, Richarda Bonę, Annę Marię Jopek, Tomasza Stańko, Ewę Bem, Wojciecha Karolaka czy Krzysztofa Ścierańskiego. Choć jego nazwisko pojawiło się jak dotąd na około 100 różnych albumach, krążek wydany pod koniec 2011 roku, zatytułowany: ''KonKubiNap'' jest dopiero trzecim firmowanym jego nazwiskiem (poprzednie albumy to: ''Nap'', 2005 i ''Wolno'', 2007). Napiórkowski czterokrotnie już był nominowany do prestiżowej Nagrody Muzycznej Fryderyk. W roku 2011, jeszcze przed ukazaniem się płyty: ''KonKubiNap'' brał udział w nagraniu albumu: ''Looking For Balance'' Krzysztofa Herdzina z udziałem m.in. Piotra Barona i Gregoire Maret, także nominowanej do Fryderyków w kategorii: Najlepsza Płyta Jazzowa 2011. Jeszcze przedtem gitarę Napiórkowskiego mogliśmy usłyszeć na płycie jaka została laureatką Fryderyka 2011 w kategorii: Jazzowy Fonograficzny Debiut Roku -Robert Kubiszyn: ''Before Sunrise'' (2010).
Robert Kubiszyn.
 Kontrabasista, gitarzysta basowy, kompozytor, aranżer i producent muzyczny, którego dyskografia obejmuje około siedemdziesięciu płyt nagranych wraz z takimi artystami jak m.in.: Pat Metheny, Janusz Grzywacz, Ewa Bem, Maryla Rodowicz, Wojciech Gąssowski czy Irena Santor. Jest stałym współpracownikiem m.in.Grzegorza Turnaua, Anny Marii Jopek i Marka Napiórkowskiego, a wraz z perkusistą Cezarym Konradem stanowią obecnie jedną z najlepszych a zarazem najbardziej pożądanych sekcji rytmicznych w Europie. Sekcja ta doskonale sprawdziła się na dwóch ostatnich płytach Krzysztofa Herdzina: ''Capacity'' (2011), oraz: ''Looking For Balance'' (2011). 
W roku 2010 ukazał się jego pierwszy solowy album: "Before Sunrise" nagrany wraz z m.in. Gregoire Maret i Mino Cinelu. Ta właśnie płyta nagrodzona została Fryderykiem w kategorii: Jazzowy Fonograficzny Debiut Roku.
Cezary Konrad.
 Od roku 1992 według miesięcznika ''Jazz Forum'' jest najlepszym perkusistą jazzowym w Polsce. Zadebiutował fonograficznie w 1996 roku płytą nagraną wraz z Susan Weinert: ''Meeting In Krakow'', a razem z własnym kwartetem: Cezary Konrad Quartet z udziałem m.in. Leszka Możdżera w roku 2000 wydał album: ''One mirror... many reflections''. Występował i nagrywał jak dotąd m.in. z Pathem Metheny, Didierem Lockwoodem, Randy Breckerem, Gary Guthmanem (''Solar Eclipse'', 2011), Gregoire Maret, Nippy Noya,  Zbigniewem Wegehauptem, Zbigniewem Namysłowskim, Tomaszem Stańko i Krzysztofem Herdzinem (''Capacity'', 2011, ''Looking For Balance'', 2011). Do 2012 roku brał udział w nagraniu około stu płyt!

Tak niedawno cieszyć się mogliśmy płytami Krzysztofa Herdzina: ''Capacity'' (2011) i ''Looking For Balance'' (2011), na których zagrali: Robert Kubiszyn, Cezary Konrad i Marek Napiórkowski, iż prawdziwą niespodzianką było wydanie jeszcze w 2011 roku wspólnej płyty tych muzyków: ''KonKubiNap'' firmowanej jako Marek Napiórkowski Trio. Trasa koncertowa promująca to wydawnictwo rozpoczęła się 26 lutego a zakończy 27 maja 2012. Jednym z miejsc, w którym trio wystąpiło podczas tej trasy był poznański klub ''Blue Note'' (07.03.2012), a kolejnym ''przystankiem koncertowym'' jakiego miałem przyjemność być świadkiem -występ w ramach ''VI Ogólnopolskich Dni Artystycznych z Gitarą'' w Mosinie 20 kwietnia.
Koncert zdominowały kompozycje leadera projektu, lecz w programie usłyszeliśmy również utwory napisane zarówno przez C.Konrada (jak m.in.wyśmienity: ''Allan'') jak i R.Kubiszyna (''Life's Journey'').
Gitarzysta kilkakrokrotnie sięgnął po instrument akustyczny (m.in.podczas ballady: ''Wciąż śnisz''), a swego rodzaju punktem kulminacyjnym koncertu była: ''Havona'' (kompozycja Jaco Pastoriusa). Całą salę MOK-u porwało też ekscytujące solo perkusji Cezarego Konrada, a rozbudowane partie Roberta Kubiszyna niejednokrotnie w dominujący sposób przykuwały uwagę mosińskiej publiczności.
Koncert KonKubiNapu był wyjątkowo mocnym akcentem pierwszego dnia Festiwalu.
Kolejnym punktem programu pierwszego dnia ''ODAzG'' było spotkanie w klubie festiwalowym z wszystkimi muzykami, oraz z Dionizym Piątkowskim -mieszkańcem Mosiny, którego postać od zawsze kojarzy się z muzyką jazzową. 


Dionizy Piątkowski. Od lat jest animatorem  jazzu w Polsce a jego ,,dziecko'' to ,,Era Jazzu'' -cykl koncertów ukazujących największych artystów, lub jak sam lubi określać ten projekt: ,,wiecznie trwający festiwal jazzowy''. Jest autorem pierwszej polskiej ,,Encyklopedii Muzyki Jazzowej'' wydanej w dwóch tomach przez wyd. Atena w 1999 roku, a także kilku książek (m.in.,,Czas Komedy'' i ''70 lat jazzu w Poznaniu''). Dotychczas w polskiej prasie ukazało się ponad 4 tys. artykułów muzycznych i publikacji Jego autorstwa. Zrealizował cykle programów dla TVP: ,,Black & White'' i ,,Jazzgot'', w poznańskim radio ,,Merkury'' natomiast przygotowywał i prowadził wiele audycji autorskich, a w Radio 88,4 -Jazz FM piastował stanowisko dyrektora programowego.
,,Sprowadził'' do Polski niezliczoną ilość Artystów ,,z najwyższej półki'', a ponieważ zawsze stara się towarzyszyć muzykom podczas pobytu w Polsce -z wieloma łączy go towarzyska zażyłość. Przeprowadził też setki wywiadów z największymi jazzmanami świata i uchodzi za największy autorytet jazzowy w Polsce. ''Era Jazzu'' była w tym roku jednym z patronów medialnych Mosińskiego Festiwalu.

Spotkanie jakie odbyło się w Mosińskim Klubie Festiwalowym przy licznym udziale publiczności okazało się niezwykle interesującym punktem programu pierwszego dnia ''ODAzG''. Padały kontrowersyjne pytania i zaskakujące odpowiedzi, a jako prowadzący mam nadzieję iż udało się podczas tej godziny wytworzyć swobodną i przyjacielską atmosferę zacierającą jakiekolwiek granice między miłośnikami muzyki, osobami zajmującymi się zawodowo Muzyką oraz (co najważniejsze): Jej twórcami. Podczas dyskusji głos zabrał też wieloletni działacz Polskiego Towarzystwa Bluesowego, oraz animator bluesa w Wielkopolsce -Zdzisław Paterczyk, który podobnie jak w ub.roku, pojawił się na Festiwalu.
Spotkaniu temu poświęcę wkrótce osobny wpis, a zapis jego fragmentów wyemitowany zostanie w RadioJAZZ.FM 8 maja 2012 (godz.19:00), gdyż w całości zarejestrowany został przez współpracującą z RadiemJAZZ.FM -Martę Górską.
Pierwszy dzień Festiwalu zwieńczyło jam session, w którym wzięli udział młodzi muzycy związani z MOK oraz Mosińskim Towarzystwem Gitarowym. Jak co roku w  Klubie Festiwalowym panowała wyśmienita atmosfera, którą tworzyło wspaniałe grono pasjonatów Muzyki oraz samych muzyków, jacy nie opuszczali klubu do późnych godzin nocnych.
Co roku w Mosinie podczas ,,Ogólnopolskich Dni Artystycznych z Gitarą'' oprócz koncertów, jamów klubowych i spotkań z osobami z branży muzycznej, odbywają się też warsztaty gitarowe. Dwa lata temu obserwowałem warsztaty prowadzone przez Marka Raduli, w ubiegłym roku uczestniczyłem w warsztatach prowadzonych przez Jarka Śmietanę. W roku 2012 w ramach Mosińskiego Festiwalu odbyły się warsztaty gitarowe i mistrzowskie lekcje prowadzone w sobotę i niedzielę (21/22 kwietnia) przez Marka Napiórkowskiego (gitara elektryczna), Roberta Kubiszyna (gitara basowa) oraz Michała Stanikowskiego i Carlosa Ramireza (gitara klasyczna).
Ze względu na przypadający w dniu 21 kwietnia poznański koncert Kwartetu Tomasza Stańki i wcześniejszych zobowiązań, nie mogłem być świadkiem sobotnich koncertów w Mosinie. Tego dnia w ramach ''ODAzG'' odbyły się koncerty zespołów: Nawiasemówiąc i Poluzjanci pod hasłem: ''Funky, Jazz, Rock Koncert''.

Trzeciego dnia natomiast wieczorne koncerty odbyły się pod hasłem: ''Classic, Acoustic-Rock Koncert''. W pierwszej części wysłuchaliśmy nastrojowego koncertu Michała Stanikowskiego -gitarzysty klasycznego, mieszkającego na stałe w Niemczech. To jeden z najzdolniejszych i najciekawszych gitarzystów młodego pokolenia, który na swym koncie ma już trzy płyty solowe, spośród których wydany w 2011 roku album ''Vienna Guitar Recital'' zebrał niezwykle gorące i entuzjastyczne opinie w środowisku muzyki klasycznej. Podczas recitalu Stanikowski okazał się też wyśmienitym znawcą teorii Muzyki, komentując każdą z kompozycji w niezykle ciekawy i wciągający sposób. W repertuarze koncertu znalazły się kompozycje m.in. Mauro Giulianiego i  Manuela de Falla (jedyny jego utwór napisany na gitarę: „Homenaje'').
Drugim koncertem tego wieczora, a zarazem koncertem finałowym Festiwalu był recital Anity Lipnickiej i Johna Portera, którzy do Mosiny przyjechali wraz ze swą sześcioletnią córeczką -Polą. Występ ikony muzyki rockowej, współtwórcy zespołu Maanam oraz leadera legendarnej formacji Porter Band wraz z towarzyszącą mu (zarówno na scenie jak i w życiu prywatnym) -Anitą Lipnicką (pierwszą wokalistką grupy Varius Manx z okresu największej popularności zespołu) robił wrażenie rodzinnego spotkania przy gitarach. Ze sceny popłynęły największe przeboje duetu z lat 2003-2008 pochodzące z ich trzech wspólnych albumów: ''Nieprzyzwoite piosenki'' (2003), ''Inside Story'' (2005) i ''Goodbye'' (2008). Każda z piosenek była niejednokrotnie w żartobliwy i pełen spontaniczności sposób komentowana przez artystów w formie robiących wrażenie niezwykle osobistych dialogów prowadzącej wspólne życie pary.


Metaliczne brzmienie dwóch gitar oraz wyśmienite harmonie wokalne Anity i Johna towarzyszyły nam w takich m.in utworach jak: ''Such A Shame'', ''Hold On'', ''Rose'' czy wyjątkowo świeżo brzmiąca podczas Mosińskiego Festiwalu interpretacja ich przeboju: ''Everything flows''. Wspaniałym rodzinnym akcentem po koncercie było przybycie pod scenę Poli, która rzuciła się Mamie na szyję.


Ten wyjątkowo ciepły, akustyczny show, wyśmienicie zrealizowany również pod względem oświetlenia okazał się wyjątkowo mocnym finałowym akcentem koncertowym całego Festiwalu.
Po koncercie czynny był oczywiście Klub Festiwalowy, w którym podczas rozmów i spotkań nadszedł czas na pierwsze, gorące podsumowania i refleksje dotyczące ostatnich trzech wyjątkowych dni w uroczej Mosinie.

W tym roku pojawiła się też Gazeta Festiwalowa, która dostępna była w formie bezpłatnej w czasie trwania imprezy w obiektach festiwalowych. To specjalna, drukowana edycja ''JazzPRESS'' -miesięcznika muzycznego, dostępnego co miesiąc na stronie RadiaJAZZ.FM: www.radiojazz.fm w formie elektronicznej. W wydanej w dużym formacie gazecie, znalazł się program Festiwalu, jego idea, sylwetki artystów biorących udział w koncertach, oraz wybrane artykuły jakie ukazały się w ciągu ostatniego roku na łamach pisma.


Kolejne wyjątkowe wydarzenie muzyczne tego roku jakim okazały się ''VI Ogólnopolskie Dni Artystyczne z Gitarą'' przeszło już do historii.
Dzięki pracy Organizatorów, popartej niewątpliwą pasją i miłością do Muzyki, w ciągu ostatnich 6 lat Mosina stała się niezwykle ważnym punktem na ogólnopolskiej mapie koncertowej, co roku przyciągającą do Wielkopolski miłośników nie tylko: gitary, ale po prostu: Dobrej Muzyki. Jest to również doskonały przykład na to iż w dysponującym ograniczonymi środkami Mosińskim Ośrodku Kultury można zorganizować co roku wydarzenie doskonałe zarówno pod względem programowym jak i logistycznym i organizacyjnym.


''VI Ogólnopolskie Dni Artystyczne z Gitarą'' odbyły się pod patronatem RadiaJAZZ.FM oraz miesięcznika JazzPRESS.

''VI Ogólnopolskie Dni Artystyczne z Gitarą'', 20-22.04.2012 Mosiński Ośrodek Kultury, Mosina

Relacje z wydarzeń poprzednich edycji Festiwalu:

* MAREK RADULI -warsztaty gitarowe, 23.04.2010

* TSA akustycznie, 25.04.2010

* ,,WIELCY GITARZYŚCI NA PŁYTACH WINYLOWYCH''

* JAROSŁAW ŚMIETANA, 01.04.2011 Mosina

* JAROSŁAW ŚMIETANA -warsztaty gitarowe, 02.04.2011 Mosina

* ,,Razem robimy ten jazz'' (1) -Dionizy Piątkowski

* ,,Razem robimy ten jazz'' (2) -Dionizy Piątkowski

_____________________________________________________

W ciągu ostatnich tygodni udało mi się pozyskać do kolekcji edycje CD kilku płyt, które dotychczas posiadałem jedynie w wersji analogowej, hołdując zasadzie wyższości płyt winylowych nad kompaktami. Była to kolejna okazja przypomnienia sobie kliku koncertowych rockowych albumów. Tym razem w wersji cyfrowej. 

PRIVATE COLLECTION

 


 DEEP PURPLE: Live Encounters... /3LP's 2004 /2CD's 2009 (1996), Metal Mind/
CD1/LP1 A: Fireball; Maybe I'm A Leo; Vavoom: Ted the Mechanic;
LP1 B: Pictures of Home; Black Night; Cascades: I'm Not Your Lover / Steve Morse's Solo;
LP2 A: Sometimes I Feel Like Screaming; Woman from Tokyo; No One Came (bonus track);
CD2/LP2 B: Rosa's Cantina; Smoke On The Water / John Lord's solo;
LP3 A: When a Blind Man Cries; Speed King; Perfect Strangers;
LP3 B: Hey Crisco; Highway Star

''Nareszcie. Po latach starań, rozmów i negocjacji. Jedyny oficjalnie nagrany i profesjonalnie sfilmowany polski koncert Deep Purple'' -radośnie obwieszcza Piotr Kaczkowski na okładce płyt winylowych i kompaktów wydanych przez Metal Mind. Czy aby na pewno jest powód do aż takiej radości, czy raczej powinniśmy traktować to jako zaprzepaszczoną szansę na świetne wydawnictwo, jakimi te płyty mogły być?
Od kilku lat byłem w posiadaniu płyt winylowych, jakie ukazały się już 2004 roku, a wydawnictwo w formie 2 kompaktów sprawiłem sobie dopiero po ukazaniu się limitowanej zremasterowanej edycji wydanej w digipacku wraz z bonusowym nagraniem dostępnymi do czasu wydania tej wersji tylko na longplayu. O ile w przypadku płyt winylowych, fatalną jakość dźwięku traktowałem jako sprawkę bogu ducha winnej tłoczni, to uruchamiając wydane w 2009 roku kompakty z przerażeniem odkryłem, iż koncert najzwyczajniej w świecie został okropnie pod każdym względem nagrany! Brak dynamiki, płaski dźwięk... chyba nawet mono! Słuchałem wielu bootlegów nagranych zdecydowanie lepiej! Szkoda...
Jedyne oficjalne wydawnictwo Deep Purple, którym moglibyśmy się czasem pochwalić jako fani w rozmowach z miłośnikami rocka podczas międzynarodowych spotkań brzmi najgorzej spośród wszystkich ...dwudziestukilku oficjalnych koncertowych albumów Purpli. Tak, aż tylu!
Pomijając jakość materiału, zadziwia częstotliwość wydawania koncertowych płyt przez Deep Purple (tym bardziej iż identyczny niemal materiał wydano na: „Live at the Olympia '96”). Proceder ten dotyczy zresztą większości dzisiejszych rockowych dinozaurów, którzy korzystając z łatwej możliwości rejestracji występów dzięki nowoczesnej technice, niemal każdy album studyjny kwitują płytami koncertowymi (najlepiej wydawnictwami podwójnymi). Dzięki temu koncerty przynoszą większe zyski, gdyż poza gażą za występ, artyści zapewniają sobie dodatkowe wpływy ze sprzedazy płyt nagranych ''przy okazji'' koncertu. Efektem takiej polityki jest wydawanie materiału nie posiadającego poza wartoscią archiwalną i pamiątkową dla uczestniczących w nim fanów większej wartości, czego ewidentym przykładem jest: ''Live Encounters''. Swoją drogą dziwię się, iż zespół zgodził się w ogóle na publikację tych nagrań; głos chorego w tych dniach Iana Gillana brzmi w sposób wywołujący współczucie (nawet w spokojnym: ''Sometimes I Feel Like Screaming'' chrypi głosem zupełnie nie przypominającym faceta z Purpli). Dlatego zapewne nie doczekaliśmy się podczas programu: ''Child In Time'', gdyż strach wyobrazić sobie jak utwór ten zabrzmiałby w tych dniach pod względem wokalu.
Tournee promujące album: ''Purpendicular'' (1996) podczas którego odbył się zarejestrowany koncert było pierwszą dużą trasą koncertową zespołu ze Stevem Morsem. Doskonale brzmią solówki gitarzysty zmuszonego zmierzyć się z legendą geniuszu Ritchie Blackmore'a (bonusowy: ''No One Came'', świetne porywające sola w nieśmiertelnym: ''Smoke On The Water'', czy choćby świetne dialogi z Johnem Lordem w kolejnym ''killerze'': ''Speed King'').
Trasa ta była też jedną z ostatnich okazji usłyszenia w składzie Johna Lorda, którego wkrótce zastąpił przy klawiszach również wyśmienity: Don Airey (jedyną chyba wadą Airey'a jest to iż stara się grać w sposób bardziej charakterystyczny dla Lorda niż sam Lord).
Płytą: ''Purpendicular'' Deep Purple ''złapali drugi oddech''; po niej ukazał się: ''Abandon'' (1998), genialny (choć kompletnie niedoceniony album): ''Bananas'' (2003) i: ''Rapture of the Deep'' (2005). Szkoda, iż polski album koncertowy dokumentujący początek tego ''purpurowego wzlotu'' wypada tak przerażająco blado.
Zarówno trzy płyty winylowe, jak i edycja dwukompaktowa wydane jednak zostały niezwykle estetycznie: do obu nośników dołączono książeczki ze zdjęciami (szczególnie efektowne w formacie longplayów wydanych w limitowanym nakładzie 2 tys.egz).
Zaprzysiężeni fani zapewne uznali tak czy tak to wydawnictwo za obowiązkowe, natomiast wszystkim innym chcącym posłuchać klasyki Deep Purple ''na żywo'' w domowym zaciszu zdecydowanie bardziej polecam albumy z lat 70-tych: ''Made In Japan'' (1972) i choćby wydany trzy lata później: ''Made In Europe'' (1975).

skład:
Ian Gillan - wokal
Steve Morse - gitara
Jon Lord - instr. klawiszowe
Roger Glover - gitara basowa
Ian Paice - perkusja

 IRON MAIDEN: Flight 666 -The Original Soundtrack /2LP's / 2CD's 2009 (2008)/
CD 1 (LP1 str.1): Churchill's Speech; Aces High; 2 Minutes To Midnight; Revelations; The Trooper; (LP1 str.2): Wasted Years; The Number Of The Beast; Can I Play With Madness; Rime Of The Ancient Mariner
CD 2 (LP2 str.1): Powerslave; Heaven Can Wait; Run To The Hills; Fear Of The Dark; (LP2 str.2): Iron Maiden; Moonchild; The Clairvoyant; Hallowed Be The Name

Po płytach: ''The X Factor'' (1995) i ''Virtual XI'' (1998) z mniejszym entuzjazmem zacząłem obserwować poczynania Iron Maiden. Wreszcie dzięki doskonałej płycie: ''Brave New  World'' (2000), (którą po dziś dzień uważam za jedno z najdoskonalszych dokonań zespołu) zacząłem ponownie odczuwać ''mrowienie'' na wieść o kolejnej nowej płycie grupy. Następnym wydawnictwem był doskonały album koncertowy: ''Rock In Rio'' (2002). Po trochę słabszym albumie: ''Dance of Death'' (2003) ukazał się kolejny album live: ''Death On The Road'' (2005). Jako zagorzały fan zespołu nabyłem i te wydawnictwa, zarówno w wersji kompaktowej (później), jak i winylowej (niemal w dniu premiery), odczuwając jednak pewien niesmak faktem wydania następnego wydawnictwa koncertowego w tak krótkich odstępach czasu. W 2006 roku zaopatrzyłem się bez wahania w winylowe wydanie kolejnego, wspaniałego (od czasu: ''Brave New World'') studyjnego albumu: ''A Matter Of Life And Death''. Następnymi ''żelaznymi'' winylami były: składanka ''Somewhere Back In Time -The Best Of 1980-1989'' (2008) i kolejny... koncertowy album (składankowy) złożony z nagrań dokonanych podczas koncertów promujących ostatnią ...składankę. W tym właśnie momencie zdałem sobie sprawę z tego iż ''Żelazna Dziewica'' zaczęła nadużywać mej cierpliwości i bezzasadnie nadwerężać moją kieszeń. Dlatego wyjątkowo słaby album: ''The Final Frontier'' (2010) najzwyczajniej sobie darowałem (tym bardziej, iż ''Dziewica'' oferowała go w wyjątkowo wysokiej tym razem cenie, jeśli chodzi o vinyl).
Jestem pełen podziwu dla starannych edycji winylowych, płyt z katalogu Iron Maiden (picture disc, przepiękne okładki, świetna jakość dźwięku), dlatego starałem się zawsze nabywać nowe płyty zespołu w tych wersjach, a z zakupem edycji na CD czekałem na jakąś okazję cenową -zdając sobie sprawę z tego iż w przeciwieństwie do płyt winylowych: prędzej czy później trafi w moje ręce w przystępniejszej cenie. Zawsze to się sprawdzało w przypadku Iron Maiden -sprawdziło się też odnośnie albumu: ''Flight 666 -The Original Soundtrack'', który na winylach mam od czasu premiery, a na CD znalazłem go niedawno w przyjemniejszej cenie. Była więc to okazja do ponownego ''zanurzenia'' się w muzykę wypełniająca dwa (tym razem: srebrne) krążki z roku 2009.
''Flight 666'' to film dokumentalny o trasie zespołu: ''Somewhere Back In Time World Tour'', która odbyła się w lutym i marcu 2008 roku. Zespół wówczas podróżował po świecie własnym boeningiem pilotowanym przez samego Bruce'a Dickinsona, co było swego rodzaju ewenementem i przyczyniło się do doskonałej reklamy tego tournee. Podwójny album płytowy: ''Flight 666''  jest opatrzony podtytułem: ''The Original Soundtrack'', a więc zawiera ścieżkę dźwiękową z owego filmu. Nie zmienia to faktu, iż jest to po prostu kolejny album live zespołu, który tym razem jednak złożony został z nagrań dokonanych w różnych rejonach świata.
Zaskakuje wyjątkowe podobieństwo repertuaru składającego się na te dwie płyty ze znanym nam z doskonałego wydawnictwa koncertowego: ''Live After Death'' (1985): 11 spośród 16 tytułów! Niestety, ten album koncertowy (bo tak go przede wszystkim należy traktować, mimo iż jest to niby-soundtrack filmowy) nie wniósł nic nowego do sporej już kolekcji albumów koncertowych Iron Maiden.
Jeśli wyzbędziemy się natomiast uprzedzeń w rodzaju: ''ale to już było'' -płyt mimo wszystko słucha się doskonale, a dzięki doskonałemu ułożeniu kolejności nagrań pochodzących z tak różnych i odległych od siebie miejsc jak: Indie, Australia, Japonia, Meksyk, USA, Kostaryka, Brazylia, Kolumbia, Argentyna, Chile, Puerto Rico i Kanada -mamy wrażenie uczestnictwa w jednym spektaklu o doskonałej dramaturgii. Jedynie wyciszenia między utworami oraz głos Dickinsona pozdrawiający fanów w różnych miejscach, przypomina nam o tym i znajdujemy się podczas każdego niemal utworu w innym miejscu świata. O ile drażnią mnie wyciszenia między utworami na niektórych albumach koncertowych -w tym przypadku uważam tego typu posunięcie za właściwe. Dzięki temu zabiegowi, album ten możemy traktować jako swego rodzaju rzetelną kronikę tej trasy koncertowej i ...nie pomylić go po latach z innymi albumami koncertowymi Iron Maiden.
W ''2 Minutes To Midnight'' Steve Harris udziwnił trochę partię basu co może być swego rodzaju wyróżnikiem tej wersji. Również partie solowe gitar w: ''Revelations'' (z Sydney) brzmią nieco inaczej niż podczas poprzednich płytowych wersji koncertowych. Chórki Smitha i Harrisa w ''Can I Play With Madness'' brzmią natomiast jakby ''garażowo'', czy może w bardziej ''brudny'' sposób.
Zawsze lubiłem te dłuższe i bardziej rozbudowane, niemal monumentalne utwory Iron Maiden, dzięki którym zespół umieszczałem często dla własnego użytku w kategorii: ''ciężkiego rocka progresywnego'', dlatego uważam iż blisko 14-minutowa wersja: ''Rime Of The Ancient Mariner'' kończąca pierwszą płytę (zarówno w wersji CD jak i LP) jest prawdziwą ozdobą tego zbioru. W środkowej części tego utworu, kiedy następuje ten piękny cichy fragment ilustrowany skrzypeniem wieka krypty i głosem z zaświatów -zawsze czuję ''mrówki'' na plecach. Tak jest też w trakcie tej wersji koncertowej z New Jersey, gdzie doskonale w finale pogrywa na perkusji McBrain, tworząc wyjątkowo agresywny i drapeżny podkład pod pasaże gitarowe Murraya, Smitha i Gersa.
Zapewne jest jeszcze mnóstwo różnego rodzaju ''smaczków'' w wersjach z: ''Flight 666'', które dostrzegają zapewne najzagorzalsi miłośnicy zespołu. Jeśli jednak ktoś miałby ochotę zafundować sobie jeden album koncertowy Iron Maiden -zdecydowanie bardziej polecam historyczny: ''Live After Death'' (1985), lub nieco nowszy uzupełniony o późniejsze utwory: ''Live In Rio'' (2002).

skład:
Bruce Dickinson - wokal
Dave Murray - gitara
Adrian Smith - gitara, wokal
Janick Gers - gitara
Steve Harris - gitara basowa, wokal
Nicko McBrain - perkusja
Michael Kenney - instrumenty klawiszowe


zdjęcia i skany: R.R.,M.G., A.J. oraz plakat MOK

czwartek, 26 kwietnia 2012, longplay_2010

Polecane wpisy

Paolo FRESU - Richard GALLIANO
Jan LUNDGREN

Mare Nostrum III
PREMIERA 25 STYCZNIA 2019

Cyrille AIMEE
Move On: A Sondheim Adventure
(premiera 22 lutego 2019)

Rudi FISCHERLEHNER
15 8 SLUM
(premiera 1 lutego 2019)

Alfredo RODRIGUEZ - Pedrito MARTINEZ
Duologue
(premiera 1 lutego 2019)

The CUBAN LATIN JAZZ
Juntos Por Siempre
(premiera 20 stycznia 2019)

Norman JOHNSON
The Art Of Life
(2018)