Blog > Komentarze do wpisu

Ethno Port 2016, 17-19.06.2016

Ethno Port 2016

* Ethno Port 2016

Od początku swego istnienia Ethno Port wierny jest idei prezentowania na poznańskich scenach muzyki nieoczywistej, pochodzącej z rozmaitych zakątków świata. W ciągu 9 lat Festiwal zyskał całe rzesze wiernych miłośników muzyki etnicznej, dla których doroczne wydarzenie jest jedynym w swoim rodzaju muzycznym świętem, a jako cykliczny festiwal, impreza wypracowała sobie bardzo ważną pozycję w ogólnopolskim kalendarium kulturalnym. Ethno Port każdego roku gości artystów pochodzących z tak odległych od siebie zakątków świata jak: Afryka, Indie, Turcja, Izrael czy Korea. Zawsze są to wykonawcy autentyczni przywożący z sobą na festiwal także oryginalne instrumenty.
Ethno
Port to nie tylko koncerty, ale też projekcje filmowe, zajęcia edukacyjne dla najmłodszych, wystawy i warsztaty instrumentalne. Wszystko to sprawia, że na kilka dni w roku Poznań zamienia się w najbardziej tętniące egzotyką różnych kultur miasto w Europie.
Z upływem lat i kolejnych edycji poznańskie wydarzenie zyskało miano jednego z najlepszych festiwali world music na świecie, o czym świadczą podsumowania publikowane choćby przez miesięcznik ''Songlines'' czy portal ''Serpent''.

Trzeba przyznać, iż tegoroczny Ethno Port miał doprawdy godne otwarcie. Koncert armeńsko-tureckiego duetu Vardan Havanissian & Emre Gultekin wspomagany udziałem dwóch muzyków z Belgii, przyniósł niezapomniane wrażenia. Artyści grający na egzotycznych instrumentach (armeński duduk i turecka lutnia: baglama) poruszyli publiczność nie tylko doskonałą hipnotyzującą muzyką, ale też symbolicznym przekazem koncertu. Program występu nawiązywał do konfliktu między Turcją i Armenią, jaki ponad 100 lat temu spowodował pierwsze w XX wieku ludobójstwo w mieście Adana (śmierć poniosło ok 30 tyś. Ormian). Właśnie nazwie armeńskiego miasta swój tytuł zawdzięcza poruszający album "Adana" - wspólne dzieło obu artystów, na którego programie oparty był repertuar pierwszego z 14 (!) koncertów tegorocznego Festiwalu.

Po pełnym refleksji muzycznym spektaklu i kilkunastominutowej przerwie na tej samej scenie (Sala Wielka Poznańskiego Zamku), publiczność miała okazję odreagować przy muzyce projektu GRAMY! Zespół złożony z ludowych artystów z Podhala zaproponował dynamiczny program zgrabnie łącząc rodzimy folklor z muzyką wywodzącą się m.in. z Rumunii, Węgier i Słowacji.

Druga część pierwszego ethnoportowego wieczoru odbyła się na, przezornie zadaszonym na okoliczność Festiwalu, Dziedzińcu Zamkowym. Tam właśnie mieliśmy okazję usłyszeć muzykę stworzoną przez artystów z Polski i Pakistanu. Karolina Cicha & Shafqat Ali Khan to projekt eksponujący zderzenie się z sobą dwóch na pozór bardzo odległych kultur. Bogate instrumentarium kilkuosobowego składu i pełen emocji uduchowiony śpiew wybitnego pakistańskiego pieśniarza doskonale wpasowały się w multikulturową ideę Ethno Portu.

Tradycją już stały się wieczory taneczne prowadzone przez Poznański Dom Tańca. Zwieńczeniem pierwszego dnia Festiwalu był program: "Dżezbandyta".   
Drugi festiwalowy dzień koncertowo rozpoczął się już o godz.16, by zakończyć się dopiero około 2 w nocy (!). W Sali Zamkowej wystąpili najpierw gitarzysta Raphael Rogiński i Genowefa Lenarcik prezentując program "Żywizna" oparty na tradycyjnych kurpiowskich tekstach wyśpiewywanych przy wtórze gitary. Następnie scenę opanowała pełna energii formacja Banda Nella Nebbia prowadzona przez litewskiego basistę, skrzypka i kompozytora Justinasa Vaźneviciusa zgrabnie łącząc elementy muzyki ludowej z rockiem i jazzem.
Z Marsylii przybył do Poznania kwartet Lo Cór de la Plana, który wystąpił na klimatycznej scenie Dziedzińca Zamkowego. Francuzi zaproponowali program oparty na polifonicznym śpiewie, wspieranym rozmaitymi instrumentami perkusyjnymi. Repertuar zespołu to porywające, transowe pieśni z Oksytanii, a więc rejonu obejmującego część Francji, Hiszpanii i Włoch, śpiewane po prowansalsku.

Jednym z dwóch koncertów jakie odbyły się w tym roku na plenerowej scenie przed Zamkiem był występ grupy Rabasa, tworzonej przez muzyków z Holandii i Wysp Zielonego Przylądka. Program zespołu opierał się na połączeniu stylistyki najbardziej charakterystycznej dla Wysp Zielonego Przylądka morny, z dzisiejszą wielokulturowością Rotterdamu. Niedoścignioną królową morny była jak wiadomo nieodżałowana Cesaria Evora. Nic dziwnego iż jej duch obecny był w trakcie całego koncertu Rabasy, a zespół kilkakrotnie sięgał bezpośrednio do jej repertuaru. Choć wokalistka grupy śpiewała w niezrozumiałym dla większości słuchaczy narzeczu rejonu Capo Verde, w piosenkach tych przede wszystkim liczył się niezwykły przekaz uczuć i emocji. Trudno bowiem o muzykę bardziej trafiającą bezpośrednio do serca niż pełne uczucia, a zarazem prostolinijności piosenki z Wysp Zielonego Przylądka.

Zupełnie inny klimat czekał nas podczas kolejnego koncertu. Debashish Bhattacharya to artysta z Indii grający na egzotycznych gitarach, których zarówno brzmienie jak i rodzaj ich traktowania przez muzyka wywoływał skojarzenia z hinduskim sitarem. Głównym instrumentem artysty była zmodyfikowana 24-strunowa gitara chaturangui, której Bhattacharya jest wybitnym wirtuozem. Zapraszanemu do wspólnych projektów przez takich artystów jak John McLaughlin czy Bob Brozman muzykowi, towarzyszył grający na tabli Visnu Sanhai. Koncert hinduskich artystów stanowił rodzaj wyjątkowego muzycznego rytuału, opartego na uduchowionych transowych improwizacjach. Mimo ogromnej ilości rozmaitych koncertów, doprawdy niewiele jest okazji obcowania z tak autentyczną, wolną od wpływów współczesnej kultury i cywilizacji, muzyką.
Grubo po północy drugi dzień tegorocznego Ethno Portu zwieńczył koncert zespołu rumuńskiego akordeonisty Ionicy Minune z udziałem znanego z formacji Arifa, klarnecisty Alexa Simu.
Trzeciego dnia jako pierwsi zaprezentowali się artyści z Egiptu: Tarek Abdallah (lutnia) i Adel Shams El Din (tamburyn), prezentując program czerpiący z tradycji muzyki arabskiej "wasla" ukształtowanej na przełomie XIX i XX wieku.
Okazją wysłuchania koncertu stylistycznie łączącego muzykę Afryki Zachodniej z rockiem, był występ zespołu gitarzysty z Gwinei: Moh! Kouyate. Na ethnoportowym trawniku przed sceną ponownie zrobiło się rytmicznie i tanecznie. W swój charakterystyczny styl gry, afrykański gitarzysta zgrabnie wplatał motywy nawiązujące do estetyki afrobeatu i funky. Chwytliwe refreny doskonale sprawdzały się jako materiał do skandowania przez publiczność, a żywiołowa postawa muzyków podsycała atmosferę. Mimo iż pod względem artystycznym występ Moh! Kouyate nie niósł w sobie głębszych wartości, występ Gwinejczyków posłużył jako doskonały katalizator i idealny przerywnik pomiędzy bardziej wysublimowanymi koncertami.

Włoska grupa Kalascima zaproponowała również muzykę w dużej mierze podporządkowaną estetyce rockowej. Jednak jej występ oscylował bardziej wokół połączenia z sobą ciężkiego brzmienia z formą muzyki ludowej południa Włoch. Gitarowym riffom wspieranym elektroniką i loopami, towarzyszyło brzmienie takich instrumentów jak dudy i flet, a pomiędzy rytmiczne, przebojowe utwory Włosi wplatali bardziej rozbudowane art rockowe formy. Feeria świateł i efektów dźwiękowych emitowanych podczas koncertu również zrobiła swoje.
Na koniec trzydniowego etnicznego maratonu miał miejsce jeszcze jeden koncert urzekający muzycznym autentyzmem i ogromem najszczerszych muzycznych emocji. Flamenco to jeden z największych muzycznych skarbów Europy (gatunek wpisany jest na listę niematerialnych skarbów dziedzictwa kulturowego UNESCO). To nie tylko muzyka, lecz zjawisko kulturowe, obejmujące też taniec, strój i styl bycia. Mająca swą ponad stuletnią tradycję forma pod koniec XX wieku uległa wielu transformacjom, zyskując co prawda rzesze nowych miłośników, lecz pozbawiając się tym samym autentyczności i czystości gatunkowej. Na szczęście są jeszcze artyści, którzy nie poddali się komercyjnym wymogom, wytrwale krocząc pierwotnie obraną drogą. Takim muzykiem jest gitarzysta i kompozytor Juan Gomez występujący pod pseudonimem Chicuelo, który wraz ze swym zespołem w zachwycającym stylu zakończył tegoroczny Ethno Port. W trakcie stylowego koncertu mieliśmy możliwość prawdziwego zagłębienia się w emocje i uniesienia emanujące zarówno z formy instrumentalnej jak i przejmującego śpiewu Joaquina Gomeza El Duende. Instrumentarium hiszpańsko-pakistańskiej grupy Chicuelo uzupełniały lutnia i gitara, skrzypce, oraz cajón. Potężna porcja "hiszpańskiej muzyki duszy" jaką Ethno Port uraczył nas na koniec Festiwalu pozostawiła doprawdy niezapomniane wrażenia.
Warto wspomnieć, iż Ethno Port to także niezwykle silnie zarysowane zjawisko socjologiczne. Na terenie festiwalowym mijamy ludzi radosnych, uśmiechniętych, życzliwych, odzianych w wielobarwne stroje. Publiczność częstowana jest jabłkami z malutkim logo Festiwalu, a przed każdym koncertem rozdawane są ulotki z dokładnym opisem tego czego za chwilę możemy się spodziewać. Na koncerty odbywające się na specjalnie przygotowanym przed Zamkiem trawniku, Organizatorzy zapraszają całe rodziny zapewniając pomoc w opiece nad najmłodszymi. Na tych kilka dni teren Ethno Portu staje się nie tylko wyspą muzyki, ale też radości, zrozumienia i tolerancji. Z ust Dyrektora Festiwalu Andrzeja Maszewskiego, kilkakrotnie przy okazji zapowiedzi kolejnego koncertu padało zdanie skierowane do publiczności: "Jesteście dla nas najważniejsi". Co roku "uczęszczając" na ethnoportowe koncerty i obserwując pracę Organizatorów, zapewniam że nie ma w tym fałszywej kokieterii. Ethno Port to, pośród tych które znam, najbardziej otwarty i przyjazny festiwal.
Jak co roku, wydarzeniu towarzyszy unikatowa płyta z nagraniami biorących udział w koncertach wykonawców. Album "Ethno Port", to nie tylko wspaniała pamiątka, ale też po prostu świetna muzyczna kompilacja, jaka stanowić może ozdobę niejednej płytoteki.
Trudno uwierzyć, iż kolejne święto muzyki etnicznej jakim jest Ethno Port, dobiegło końca. Jednak energii jaką promieniowały w tym roku zamkowe sceny starczy na długo. Do usłyszenia i do zobaczenia podczas jubileuszowej 10 odsłony za rok.

 

Festiwal poprzedziła konferencja prasowa dla dziennikarzy z udziałem organizatorów wydarzenia oraz kilku spośród artystów jacy pojawić się mieli na zamkowych scenach.

Szczegółowy program Festiwalu znajdziecie: TUTAJ

 

 

Ethno Port 2016, 17-19.06.2016 Poznań - CK Zamek

Relacje z poprzednich edycji Ethno Port:
- 2012
- 2013
- 2014
- 2015

* Paulinho Garcia dzieciom: Aquarela

 Brazylijski gitarzysta i wokalista Paulinho Garcia występuje od dziewiątego roku życia i mimo iż na stałe mieszka w Chicago, wielu postrzega go jako wiecznego romantycznego trubadura świata. Na swej muzycznej drodze spotyka wielu rozmaitych artystów, pośród których wymienić można choćby Grega Fishmana czy Michaela Breckera. Jego wyjątkowa współpraca z Grażyną Auguścik i doskonała wspólna płyta "The Beatles Nova" (2011), pozwoliły w Polsce zwrócić większą uwagę na tego wyjątkowego artystę mającego na swym koncie kilkanaście płyt, pośród których album "My Very Life" (2010) nominowany był do prestiżowej nagrody Grammy. _____________________________________________________________________

NOWOŚĆ !
Paulinho GARCIA & Friends: Aquarela
CD 2016, GLP Music GLP1601 

Os Escravos De Jó; A-E-I-O-U; O Pato; Luar do Serta - Azulao; O Trenzinho do Caipira; Touradas em Madri; Se Essa Rua Fosse Minha; Aquarela; Sapo Jururu; Roda Piao; Ciranda Cirandinha; Joao e Maria; O Cravo Brigou com a Rosa - Terezinha de Jesus; Acalanto - Boi da Cara Preta; Luqr do Sertao. 

Paulinho Garcia - wokal, gitary; Silvia Manrique - wokal; Cidinho Teixeira - akordeon; Heitor Garcia - instr. perkusyjne _____________________________________________________________________

Album "Aquarela" firmowany szyldem: Paulinho Garcia & Friends wydany wraz z kolorowym śpiewnikiem ilustrowanym przez Danielę Violi, zawiera 16 tradycyjnych piosenek dla dzieci zaśpiewanych w brazylijskiej odmianie języka portugalskiego. Całość instrumentalnie oprawiona jest w stylowe dźwięki gitary, akordeonu i perkusji.
Mimo iż mamy do czynienia z repertuarem przeznaczonym głównie dla najmłodszych odbiorców, całości słucha się doskonale niezależnie od wieku. To po prostu piękne akustyczne bossa novy i samby pięknie oprawione głosem i gitarą Paulinho Garcii, którym nie sposób się oprzeć. Duże wrażenie robią partie wokalne Silvii Manrique kunsztownie uzupełniające ciepły i kojący głos gitarzysty, a jednocześnie współtworzący z nim zachwycające harmonie.
Wszechogarniające ciepło, miłość, życzliwość i radość - tym wszystkim emanuje ta płyta. "Aquarela" to doskonały antydepresant, mogący stanowić dla każdego odbiorcy wyjątkowe antidotum na codzienne troski i zmartwienia.
Polecam słuchaczom w każdym wieku!

opisy innych płyt Paulinho Garcii:  

* Ari Erev: Flow

 

"Flow" to trzecia autorska płyta izraelskiego pianisty i kompozytora Ariego Ereva. Album nagrany został w Tel Awiwie wraz z doskonałą sekcją rytmiczną: Eli Magen (kontrabas) i Ron Almong (perkusja) oraz gośćmi w osobach saksofonisty Yuvala Cohena (brata znanego trębacza Avishaia) i perkusjonalisty Gilada Dobrecky'ego. _____________________________________________________________________

NOWOŚĆ !
Ari EREV: Flow
CD 2016, Acum 88921 1-66857-1 

Jumping in the Water; Flow; Playful Moments; July, Again; Treasures in Havana; Inner Story; What the Heart Sees; Continuance; Domingo; Latin Currents; Gan Ha-Shikmim; Endless Stars. 

Ari Erev - fortepian; Eli Magen - kontrabas; Ron Almog - perkusja; oraz: Yuval Cohen - saksofon; Gilad Dobrecky - instr. perkusyjne _____________________________________________________________________

Poza własnymi kompozycjami Ari Erev sięgnął po kompozycje Freda Herscha ("Endless Stars"), Debory Gurgel ("Domingo") i Yonahana Zarai ("Gan Ha-Shikmim"). Już choćby ten zestaw kompozycji z dorobku artystów z USA, Brazylii i Izraela świadczy o wyjątkowej multikulturowości muzyki zawartej na albumie. Największą jednak siłą płyty jest oparta na własnych utworach pianisty, koncepcja sprawnego połączenia ducha muzyki latynoskiej z bogactwem jazzowych harmonii.
Bogato zaaranżowane tematy z udziałem saksofonu sopranowego i dodatkowych instrumentów perkusyjnych, jak otwierająca album kompozycja "Jumping in the Water", czy utrzymane w rytmie samby "Playful Moments" i "Latin Currents", sąsiadują z tematami doskonale wpisującymi się w konwencję klasycznego fortepianowego tria. To właśnie pośród utworów kameralnych mieniących się pełną dostojeństwa grą pianisty, najczęściej natkniemy się na genialne solówki kontrabasu i stylowe kreacje perkusji.
Wyjątkowym blaskiem lśni kompozycja "July, Again" dedykowana przez Ereva przyjacielowi i wieloletniemu basiście jego tria, zmarłemu w 2012 roku Udi Kazmirskiemu. Impresyjne i subtelne partie fortepianu delikatnie prowadzące główny temat doskonale scalają się z melodyjną  pracą basu i perkusyjnym pulsem.
Do grona wyjątkowych "perełek" zaliczyłbym też nagraną w kwartecie dostojną a jednocześnie pełną tajemniczości balladę "What the Heart Sees" zainspirowaną "Małym Księciem" de Saint-Exupéry'ego. Jest to też kolejna okazja zachwycenia się grą Eli Magena, jednego z czołowych izraelskich kontrabasistów jazzowych.
W delikatnym, lirycznym i wyrazistym stylu pianisty dostrzeżemy wpływy takich artystów jak Bill Evans czy Michel Petrucciani, które tworzą udany konglomerat z jego osobistym sposobem postrzegania muzyki.
"Flow" to wyrafinowana muzyka powstała na bazie wyjątkowej zgody między osobistą ekspresją każdego z instrumentalistów. Co ciekawe: każdorazowo podczas słuchania tej płyty, mam wrażenie iż dobiegająca mnie muzyka tworzona jest w czasie rzeczywistym specjalnie dla mnie. Tego i Wam życzę podczas słuchania tego krążka.

teksty i skany: Robert Ratajczak

fot.: R.R., Acum

środa, 22 czerwca 2016, longplay_2010

Polecane wpisy

  • 2019/21: Nowości, premiery i zapowiedzi

    * Klucz do Wszechświata Urodzony w 1971 roku w Pensylwanii Joey DeFrancesco (finalista pierwszego Thelonious Monk International Jazz Competition), już jako 17-

  • 2019/20: Z katalogu wytwórni DUX (2019/3)

    * Bach na trąbkę i organy Muzyka organowa przechodzi w ostatnim czasie prawdziwy renesans popularności. Wydana w stylowej okładce płyta "Bach - Transcriptions f

  • 2019/19: Muzyczna Gazeta

    * Art Post 2/2019 Jak zwykle wyjątkowo punktualnie trafił do nas nowy numer dwumiesięcznika ArtPost . Na 40 stronach Magazynu znajdziemy jak zwykle ciekawe feli

NOWY ADRES

Od 1 marca wszystkie nowe wpisy
publikowane są pod adresem:

longplay1.blogspot.com