Blog > Komentarze do wpisu

Ethno Port Poznań 2017, 08-11.06.2017

* Ethno Port Poznań 2017

Za nami 10. jubileuszowa edycja jednego z najważniejszych europejskich festiwali muzyki etnicznej Ethno Port Poznań, który w tym roku po raz pierwszy odbył się pod patronatem LongPlay.blox.pl.
Doroczne wydarzenie jest jedynym w swoim rodzaju muzycznym świętem. Ethno Port każdego roku gości artystów pochodzących z odległych od siebie zakątków świata. Zawsze są to wykonawcy autentyczni przywożący z sobą na festiwal także oryginalne instrumenty. Ethno Port Poznań to także projekcje filmowe, zajęcia edukacyjne dla najmłodszych, wystawy i warsztaty instrumentalne. Wszystko to sprawia, że na kilka dni w roku Poznań zamienia się w najbardziej tętniące egzotyką różnych kultur miasto w Europie.
Ethno Port to festiwal niezwykle przyjazny, o szczególnym klimacie i specyfice, a także otwarty dla każdego rodzaju odbiorcy. Z powodzeniem realizuje swoją misję upowszechniania muzyki świata, ale też sprawia że zetknięcie się z sobą rozmaitych kultur stwarza atmosferę niezwykłej symbiozy, wolnej od jakichkolwiek podziałów i uprzedzeń. To bardzo ważne zjawisko w obecnej sytuacji coraz bardziej podzielonego kulturowo, społecznie i obyczajowo świata. Na festiwalowych koncertach zarówno na scenie jak i pośród publiczności, spotkamy przedstawicieli rozmaitych kultur, wyznawców różnych religii i światopoglądów, które na przekór wszystkiemu tworzą jedną scaloną muzyką ethnoportową społeczność. Rola jaką na tym polu odgrywa Poznański Festiwal zdaje się nieoceniona. Co roku na kilka dni teren Ethno Portu zamienia się w rodzaj miasta w mieście, czy może państwa w państwie. Takiego, w którym chcielibyśmy żyć na co dzień. Wierzę że choćby cząstka tej idei, pozostaje w każdym z uczestników i świadków Festiwalu na długo po jego zakończeniu
.
W tym roku na trzech różnych scenach odbyło się 15 koncertów. Od czwartku aż do późnego niedzielnego wieczora Poznań gościł artystów z Polski, Mali, Ukrainy, Reunion, Indii, Maroko, Węgier, Czech, Kolumbii, Norwegii, Rumunii, Hiszpanii, Grecji i Francji.

Dokładny program Ethno Port Poznań 2017 znajdziecie: TUTAJ, a poniżej kilka refleksji i relacje z kilku koncertów jakich byłem świadkiem w trakcie trwania Festiwalu.

09.06 (piątek)

* Mari Boine

Specyfiką Ethno Portu jest prezentowanie muzyki wykonywanej na ogół przez szerzej nieznanych wykonawców, których przeciętny odbiorca dopiero odkrywa w trakcie Festiwalu. Potocznie mówi się wręcz, iż ktoś wybiera się na Ethno Port, często nawet przed koncertem (koncertami) nie przyswajając sobie egzotycznie brzmiących nazwisk artystów. Dopiero po kolejnej edycji Festiwalu w pamięci pozostają nazwy zespołów i nazwiska konkretnych muzyków, na których kolejny występ wybralibyśmy się bez wahania i których płyty chcielibyśmy włączyć do swej kolekcji.
Jednak każdego roku mamy do czynienia z wyjątkami od tej reguły. Pośród nieznanych nam wykonawców w festiwalowym programie pojawiają się bowiem także artyści cieszący się sporą popularnością w środowisku odbiorców świadomie słuchających muzyki. Taką postacią jest jedna z największych osobowości światowej sceny muzyki etnicznej, wokalistka Mari Boine. Pochodząca z żyjącego na północy Norwegii lapońskiego ludu Saami artystka, swój śpiew przeplata joikowaniem, tradycyjną formą szamańskiego gardłowego zaśpiewu.

Podczas pierwszego tegorocznego koncertu odbywającego się na największej festiwalowej scenie (Scena na Trawie), mieliśmy okazję usłyszeć prawdziwy przegląd jej dotychczasowej twórczości, uzupełniony utworami wybranymi z najnowszej płyty (pierwszej nagranej w języku angielskim): "See The Woman".
W tylko sobie właściwym stylu Mari Boine i złożony z bardzo kreatywnych muzyków zespół instrumentalny, połączyli muzykę ludową swych przodków z elementami popu i domieszką rocka. Z kolei stylowe partie trąbki (Ole Jorn Myklebust), niejednokrotnie naginały stylistykę w stronę jazzu. Każdy z utworów jakie wybrzmiały piątkowego wieczoru przed Poznańskim Zamkiem, stanowił rodzaj zamkniętej opowieści dotyczącej konkretnych zdarzeń, miejsc czy postaci, ale też odniesień do duchów i bogów. Utwory docierające do nas ze sceny, swym niemal szamańskim klimatem, nadawały występowi charakter swoistego rytuału przenoszącego zgromadzoną przed Zamkiem publiczność w inną rzeczywistość.
Mari Boine dysponuje wyjątkowymi warunkami wokalnymi i rzadko spotykaną charyzmą sceniczną. Piątkowy koncert potwierdził jej obecny status i silną pozycję na dzisiejszej scenie world music.

Mari Boine – wokal
Georg Buljo – gitary
Ole Jorn Myklebust – trąbka, elektronika
Svein Schultz – gitara basowa
Age Gunnar Augland – instr. perkusyjne

* Ballaké Sissoko

Brzmienie 21-strunowej afrykańskiej harfy powszechnie zwanej korą, w Europie kojarzyć się może z klawesynem. Instrument wyposażony jest w pudło rezonansowe z rozpiętą na nim skórą, co wzmacnia dźwięki strun dodając im specyficznego brzmienia. Historia kory generującej wyjątkowo hipnotyczny dźwięk, sięga tradycji ludu Mandinka z Afryki Zachodniej, a instrument wykorzystywany był często podczas rozmaitych ludowych i religijnych obrzędów.
W 2015 roku na Ethno Port gościliśmy wirtuoza tego instrumentu - Seckou Keitę z Senegalu, a podczas występu kończącego tegoroczny piątkowy cykl koncertów, swą grą zachwycił nas inny wielki mistrz kory, Ballaké Sissoko. Ten urodzony i wychowany w Bamako, stolicy Republiki Mali w Afryce Zachodniej artysta, jest synem wielkiego harfisty Djelimady Sissoko i kontynuatorem muzycznych tradycji swej rodziny.
Koncert afrykańskiego wirtuoza odbył się na klimatycznym Dziedzińcu Zamkowym, miejscu które najbardziej sprzyja kontemplacyjnemu odbiorowi muzyki. Długie rozbudowane utwory docierające ze stylowo przyciemnionej sceny, prowokowały wyobraźnię i skłaniały do medytacji. Ballaké Sissoko wykonując poszczególne utwory, swą konstrukcją mogące wywoływać skojarzenia (znowu europejskie) z dziełami J.S.Bacha, śmiało oddawał się improwizacjom.
Na koniec tego, zakończonego po północy, niezwykle klimatycznego wieczoru, Sissoko kilkakrotnie wywoływany na scenę chętnie bisował. To jeden z tych koncertów, na których pomiędzy muzykiem a zasłuchaną w skupieniu publicznością dostrzec można niewidzialną lecz niezwykle silną nić łączącą odległe terytorialnie i kulturowo rejony. To także koncert, który wyjątkowo silnie zapisze się w pamięci jako jedno z najpiękniejszych muzycznych doznań podczas tegorocznego Ethno Portu.

Ballaké Sissoko – kora

10.06 (sobota)

* Iva Bittová & Čikori

Iva Bittová to czeska awangardowa skrzypaczka, wokalistka, kompozytorka i ...aktorka, która swoją karierę rozpoczęła już w połowie lat 70. Unikatowy sposób śpiewu i skatowania oraz technika gry, stanowiące zgrabne połączenie rocka oraz muzyki ludowej przyniosły jej międzynarodową sławę. Jednym z projektów w jakie w ostatnich latach zaangażowana jest ta wszechstronna artystka jest muzyka tworzona wraz z kwartetem NOCZ, przynosząca wyjątkowe czesko-norweskie połączenie stylistyki czerpiącej inspiracje z free jazzu, noise i ambientu ("NOCZ & Iva Bittova", 2014).
Artystka doskonale pamiętana przez ethnoportową publiczność z koncertu sprzed kilku lat (w roku 2009 wystąpiła wspólnie z amerykańską pianistką Lisą Moore), bywa zapraszana także na Enter Enea Festival: w 2014 przedstawiła swój projekt EVIYAN, a w ub. roku wystąpiła z Leszkiem Możdżerem, Zoharem Fresco i trębaczem Oskarem Törökiem.
Ostatni z wymienionych muzyków, zyskujący coraz większe uznanie na scenie jazzowej Oskar Török, znany m.in. ze składu Eda Partyki: Bigbandtronics oraz współpracy z pianistą Vitem Kristanem, towarzyszył jej także podczas tegorocznego występu na Ethno Port.

Występ czeskiej artystki stanowił koncepcyjnie zamkniętą całość będącą rodzajem folkowo-awangardowej suity i rodzajem performance'u. Kilkakrotnie schodząc ze sceny pomiędzy publiczność, prowokowała do wspólnego tworzenia swego rodzaju teatru muzycznego. Iva Bittová poza tradycyjnym śpiewem, potrafi ze swego głosu uczynić pełnoprawny improwizujący instrument. Niemal teatralna ekspresja, ogrom emocji i poruszających uniesień sprawiły że sobotni koncert na Dziedzińcu Zamkowym na długo zapadnie nam w pamięci.

Iva Bittová – wokal, skrzypce
Oskar Török – trąbka
Vladimír Václavek – gitary
Antonín Fajt – instr. klawiszowe
Jaromír Honzák – kontrabas

* DakhaBrakha

Specyfika ethnoportowych koncertów odbywających się na największej festiwalowej Scenie na Trawie, nie sprzyja kontemplacyjnemu odbiorowi muzyki. To raczej rodzaj etnicznego pikniku, skierowanego do szerokiej publiczności. Na trawie przed sceną pojawiają się całe rodziny, wokół beztrosko biegają dzieci, a uczestnicy tego muzycznego festynu w centrum Poznania, niejednokrotnie traktują odbywający się koncert jako okazję do towarzyskich spotkań. Ze strony Organizatorów te otwarte koncerty stanowią rodzaj wyjścia naprzeciw odbiorcy, który w innych okolicznościach nie uczestniczyłby w Festiwalu. Przez wiernych ethnoportowiczów z kolei, Scena na Trawie stanowi rodzaj przystanku pomiędzy koncertami w Sali Wielkiej i Dziedzińcu Zamkowym. Nie znaczy to bynajmniej, że występy na trawniku przed zamkowym gmachem nie zasługują na poświęcenie im większej uwagi. Świadczył o tym choćby mający miejsce dzień wcześniej fantastyczny koncert Mari Boine, ale też występ ukraińskiego kwartetu DakhaBrakha.

DakhaBrakha to trzy dziewczyny (Iryna, Olena i Nina) ubrane w stylowe wysokie czapki, którym towarzyszy wszechstronny multiinstrumentalista Marko Halanevych. Muzyka zespołu dalece wybiega poza wszelkie utarte schematy, sama w sobie stanowiąc odrębną jakość. Dynamiczne utwory DakhaBrakha najczęściej oparte na wyrazistym rytmie basowego bębna, czerpią z rozmaitych gatunków muzycznych. W muzyce kreatywnego kwartetu odnajdziemy nie tylko elementy muzyki ludowej z Ukrainy, ale też echa folkloru afrykańskiego, australijskiego czy azjatyckiego. Ten multikulturowy tygiel podany jest niejednokrotnie w estetyce muzyki popularnej, czyniąc utwory zespołu bardzo komunikatywnymi.
Taki też był sobotni koncert DakhaBrakha, prowokujący do zabawy i beztroskiego oddania się silnie zarysowanemu rytmowi i wpadającym w ucho melodiom.

Marko Halanevych - wokal, darbuka, tabla, didgeridoo, akordeon
Iryna Kovalenko - wokal, djembe, akordeon, instr. perkusyjne i klawiszowe, bugay, zgaleyka
Olena Tsibulska – wokal, instr. perkusyjne
Nina Garenetska – wokal, wiolonczela, bęben

* Driss El Maloumi

Ethno Port to festiwal pełen wielobarwnej różnorodności i kontrastujących z sobą klimatów. Prawdziwym ukojeniem po występie ukraińskiego zespołu, był koncert wirtuoza arabskiej lutni Drissa El Maloumi z Maroko, który odbył się na Dziedzińcu Zamkowym.
Grającemu na wyjątkowo brzmiącej 12-strunowej lutni artyście, towarzyszyli muzycy zapewniający wyśmienity podkład rytmiczny dzięki bębnom obręczowym i nigeryjskim instrumentom udu: Lahoucine Baqir i brat lidera Said El Maloumi.
Muzyka jaka bezwarunkowo zniewoliła nas już od pierwszych dźwięków, mocno nasycona była motywami arabskimi i elementami berberyjskiego folkloru. Już po kilku minutach Trio Drissa El Maloumi sprawiło, że wypełniony po brzegi słuchaczami Dziedziniec Poznańskiego Zamku, miał pozostać takim do samego końca koncertu.

Driss El Maloumi okazał się wirtuozem w pełni zasługującym na miano mistrza swego instrumentu. Z niemal ekwilibrystyczną sprawnością i genialnym wyczuciem serwował nam zdumiewające partie, czego kulminacją okazała się skomplikowana solówka zagrana na gryfie lutni jedną ręką.
Prawdziwie zahipnotyzowana wciągającą transową muzyką publiczność, długo nie pozwoliła Marokańczykom zakończyć występu, a wywoływani na scenę muzycy kilkakrotnie bisowali każdorazowo nagradzani owacjami na stojąco.

Driss El Maloumi – lutnia arabska, wokal
Lahoucine Baqir - daf, darbuka, wokal
Said El Maloumi - daf, zarb, cajón

11.06 (niedziela)

* Debashish Bhattacharya & Kacper Malisz

Debashish Bhattacharya to artysta z Indii grający na egzotycznej 24-strunowej gitarze chaturangui, której zarówno brzmienie jak i rodzaj traktowania jej przez muzyka wywołuje skojarzenia z hinduskim sitarem. Bhattacharya prowadzący w tym roku także festiwalowe warsztaty muzyczne, uchodzi za prawdziwego maga swego instrumentu. Nic dziwnego, że zapraszany jest do wspólnych projektów przez takich artystów jak John McLaughlin czy Bob Brozman. Koncerty hinduskiego mistrza stanowią rodzaj wyjątkowego muzycznego rytuału, opartego na uduchowionych transowych improwizacjach.

Tym razem koncert Debashisha Bhattacharyi jaki odbył się w Sali Wielkiej podzielony został na dwie części. Po występie solo, niezwykły artysta zaprosił na scenę młodego polskiego skrzypka i kompozytora Kacpra Malisza, znanego z rodzinnej Kapeli Maliszów z Męciny Małej, specjalizującej się w tradycyjnej muzyce z Karpat, Pogórza i Beskidu Niskiego. Zaledwie 18-letni Kacper Malisz jest laureatem Nagrody Specjalnej za interpretację i technikę gry podczas festiwalu Sabałowe Bajania w Bukowinie Tatrzańskiej. Odmienni kulturowo i pokoleniowo muzycy przedstawili wspólny program specjalnie przygotowany z myślą o Festiwalu. Zderzenie się z sobą muzyki hinduskiej ze specyfiką polskiego folkloru zaowocowało wspaniałym występem złożonym z kilku odrębnych utworów przygotowanych przez ten niecodzienny duet.

Debashish Bhattacharya - gitara
Kacper Malisz - skrzypce

* Adam Strug Kompania

Śpiewak, muzyk, kompozytor, ale także scenarzysta filmowy Adam Strug to postać nieoczywista. Artysta penetruje nie tylko polski folklor, odnajdując i popularyzując zapomniane pieśni sprzed stuleci, ale też skłania się ku poezji i utworom takich autorów jak Bolesław Leśmian czy Emil Zegadłowicz. Na scenie i w studio Adam Strug otacza się z kolei muzykami na co dzień związanymi ze środowiskiem jazzowym. Taki też skład poznaliśmy w trakcie koncertu jaki odbył się późnym popołudniem na Dziedzińcu Zamkowym. Śpiewającemu i grającemu na akordeonie liderowi towarzyszyli: trębacz Szczepan Pośpieszalski, klarnecista Michał Żak, Mateusz Kowalski (mandolina), znany z płyt m.in. Kuby Płużka, Szymona Miki i Idy Zalewskiej Max Mucha (kontrabas), oraz grający na stylowych bębnach obręczowych Wojciech Lubertowicz.

Proste melodie i nieskomplikowane teksty odnalezionych skarbów polskiej muzyki ludowej, zgrabnie przeplatano z utworami pełnymi liryzmu i poetyki.

Adam Strug - wokal, akordeon
Szczepan Pospieszalski - trąbka
Michał Żak - klarnet
Mateusz Kowalski - mandolina
Max Mucha - kontrabas
Wojciech Lubertowicz - bębny obręczowe

* Taraf De Haidouks

Rumuński zespół Taraf De Haidouks istnieje już od ćwierćwiecza, koncertując w rozmaitych okolicznościach. Ich występy uświetniają zarówno wielkie europejskie festiwale, jak i cygańskie wesela. Typowo użytkowa muzyka wykonywana przez ten 9-osobowy doskonale sprawdziła się podczas plenerowego koncertu przed Zamkiem. Prosta melodyka, szalone tempo utworów, silnie zaakcentowany rytm i pełne wirtuozerii partie skrzypiec i akordeonu to główne atrybuty występu jaki w niedzielny wieczór porwał Poznaniaków. Moją szczególną uwagę wzbudziło zastosowanie w instrumentarium, bardzo rzadko eksponowanych dziś cymbałów niejednokrotnie dodających muzyce Rumunów szczególnego charakteru.

Marius Gorea – akordeon, wokal
Roger Manole – organy, wokal
Filip Simeonov – klarnet
Anghel Gheorghe, Robert Gheorghe – skrzypce
Marin Manole, Florea Neagu – akordeon
Ion Tanase – cymbały
Gigel Neagu – kontrabas

Nie pozostaje nic innego jak zacząć odliczać czas do kolejnego Ethno Portu, który ponownie sprawi że poczujemy się tak jakby na świecie nie istniały wojny, nienawiść i jakiekolwiek podziały etniczne, a liczyła się tyko łącząca wszystkich Muzyka.
Kolejna dawka energii jaką dał nam ten jedyny w swoim rodzaju festiwal, musi wystarczyć na cały rok. Pozostały pamiątki: pięknie ilustrowany wielostronicowy ethnoportowy album, okolicznościowa płyta CD, ale przede wszystkim bezcenne wrażenia i mnóstwo obrazów oraz sytuacji zapamiętanych z Festiwalu: wielobarwny tańczący tłum, wzajemne uśmiechy, życzliwość. Czy choćby scenka z ostatniego z opisywanych koncertów, kiedy to korpulentna Cyganka uczy tańca z chustą, roześmianą filigranową blondynkę. Nie odbijajmy daleko od tego Portu. Niech klimat tego wydarzenia zostanie z nami na dłużej. Przynajmniej na rok, aż do kolejnej edycji Festiwalu, który poza muzyką przynosi też to, czego dziś najbardziej nam brakuje.
Na koniec przytoczę cytat, którego przekaz w tym roku przyświecał Festiwalowi:

"Świat nie zostanie zniszczony przez tych, którzy czynią zło, tyko przez tych, którzy patrzą na to bezczynnie"

- Albert Einstein

Ethno Port Poznań, 08-11.06.2017, CK Zamek -Poznań

tekst: Robert Ratajczak

fot.: R.R., Marta Ratajczak

WYDAWNICTWA PATRONACKIE:

poniedziałek, 12 czerwca 2017, longplay_2010
longplay.blog@gazeta.pl

Polecane wpisy

  • Wakacyjne aktualności

    * Hi-Fi i Muzyka 7-8/2017 W wakacyjnym (7-8/2017) numerze miesięcznika Hi-Fi i Muzyka niżej podpisany miał przyjemność zagospodarować 4 strony. Na str. 99 znal

  • 50 lat minęło

    * Czerwone Gitary (2) Zespół Czerwone Gitary fonograficznie zadebiutował w 1966 roku bardzo udanym longplayem: "To właśnie my" . Popularność zespołu ochrzczone

  • Z katalogu wytwórni DUX (2017/9)

    * Arensky Piano Trios Trio im. Wiłkomirskich ( The Wilkomirski Trio ) to kameralny skład (skrzypce, wiolonczela, fortepian), którego działalność jest hołdem dl

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

ALBUM TYGODNIA

An Evening With

Ron CARTER & Richard GALLIANO

______________________________________

AKTUALNE PUBLIKACJE:

______________________________________

R E K O M E N D A C J E :

Wolfgang HAFFNER
Kind of Spain
(premiera 25 sierpnia 2017)

Magnus LINDGREN
Stockholm Underground
(premiera 25 sierpnia 2017)

THREE FALL & MELANIE
Four
(premiera 25 sierpnia 2017)

Irina CHUKOVSKAYA
Schumann
(2017)

Krzysztof Meyer
Works for Choir and Orchestra
(2017)

______________________________________

WYTWÓRNIE PŁYTOWE

______________________________________

P A T R O N A T Y:

_________________________________