Blog > Komentarze do wpisu

Muzyczna Gazeta (2018/4)

* Elvis w Teatrze Nowym, 12.05.2018

 

Mimo, iż od premiery spektaklu "Elvis" w reżyserii Michała Siegoczyńskiego w Teatrze Nowym w Poznaniu minęły ponad 2 lata, dopiero w ostatnią sobotę (12 maja) miałem okazję zobaczyć to, zbierające rozmaite opinie przedstawienie. Postać Elvisa Presleya od zawsze stanowi bardzo wdzięczny temat dla pisarzy, filmowców, ale też dla teatru. Spektakl Teatru Nowego, to bardzo luźno potraktowany esej o życiu Króla Rock'n'rolla, jego problemach, obsesjach i uzależnieniach. W postać Elvisa wciela się kilkoro aktorów (Mariusz Zaniewski, Grzegorz Gołaszewski, Michał Kocurek, Janusz Andrzejewski, oraz Panie: Karolina Głąb, Anna Mierzwa, Marta Szumieł i Martyna Zaremba-Maćkowska), za każdym razem ukazując jego inne oblicze.

Ten prześmiewczy i satyryczny spektakl w karykaturalny i przerysowany sposób przypomina kolejne etapy życia Presleya; od narodzin aż do przedwczesnej śmierci w wieku 42 lat. Twórcy spektaklu nie oszczędzili też innych gwiazd, których karykatury w aktorskich kreacjach pojawiają się na scenie: John Lennon i Yoko Ono, Jim Morrison, Michael Jackson i Bono. W komediowej konwencji udało się jednak kilkakrotnie przywołać nastrój dramatu ukazując wyalienowanie głównego bohatera czy samotność Priscilli Presley (świetny monolog Marty Szumieł).
Twórcy bardzo swobodnie potraktowali chronologię, nie tyko serwując nam liczne retrospekcje, ale też naginając horografię (Elvis cytujący Andrzeja Gołotę, poznający Michaela Jacksona jako swego zięcia, czy strzelający do Bono).
Spektakl zrealizowano z zastosowaniem dużego ekranu umieszczonego nad sceną, na którym transmitowane był zdarzenia mające miejsce po bokach sceny i w stojącym na niej zamkniętym kontenerze, który otwarty został dopiero w finale. W wyniku tego zabiegu aktorzy bardzo często grali do kamery, a nie do publiczności, która mogła ulec złudzeniu iż przebywa w kinie a nie w teatrze. Na scenie znajdował się również stylowy samochód z epoki Elvisa (niestety nie cadillac), w którym grane były niektóre sceny.
W spektaklu poświęconym Elvisowi nie mogło obyć się bez muzyki. Tej w trakcie 210 minut podzielonej na 3 części sztuki było naprawdę dużo i trzeba przyznać, że doskonale dobranej i wykonanej przez artystów. Wielkie brawa należą się Annie Mierzwie, która brawurowo wykonała jeden z największych przebojów Presleya: "Suspicious Minds", a także wyjątkowo zabawnie sparodiowała Michaela Jacksona.
Warto wspomnieć o specjalnym wystroju teatralnego baru, który odwiedzić można było przed spektaklem oraz w trakcie dwóch antraktów. Z głośników dobiegały nagrania Elvisa, we wnętrzu znaleźć można było okładki jego płyt, wreszcie: przy barze ubrany w złotą marynarkę obsługujący gości barman, z charakterystyczną fryzurą i bokobrodami. Doprawdy świetny pomysł na zachowanie klimatu spektaklu, nawet w trakcie trwania przerwy
.

"Elvis", 12.05.2018 - Teatr Nowy, Poznań
reżyseria: Michał Siegoczyński

obsada:
Karolina Głąb (Elvis, Lisa Marie, Striptizerka, Gitara, Youtuberka, Dziennikarka, Cindy)
Małgorzata Łodej-Stachowiak (Matka Elvisa, Matka Priscilli, Joan)
Anna Mierzwa (Elvis, Michael Jackson, Dziennikarka)
Marta Szumieł (Elvis, Priscilla)
Martyna Zaremba-Maćkowska (Elvis, Yoko Ono, Priscilla, Youtuberka, Linda Thompson, Dziennikarka)
Janusz Andrzejewski (Elvis, Ojciec Elvisa, Ojciec Priscilli, Instruktor karate, Profesor, Dziennikarz)
Grzegorz Gołaszewski (Elvis, John Lennon, Nixon, Dziennikarz)
Michał Kocurek (Elvis, Bono, Jim Morrison, Youtuber, Dziennikarz)
Mariusz Puchalski (Tom Parker, Bóg, Sprzedawca)
Mariusz Zaniewski (Elvis, Jessie)

* Al Di Meola: Opus

"Opus" to już 28 solowy album w dyskografii jednego z najsłynniejszych gitarzystów świata. 11 nowych autorskich kompozycji obchodzącego w tym roku 64 urodziny Ala Di Meoli to muzyka stworzona przez artystę dojrzałego o dokładnie sprecyzowanej orientacji stylistycznej. Jak sam oświadcza na okładce albumu jego dzisiejszy status to "bardziej kompozytor/gitarzysta, niż gitarzysta/kompozytor". Ostatnie płyty muzyka, zdają się potwierdzać to stwierdzenie. Po latach spędzonych w szeregach formacji Chicka Corei Return To Forever, elektrycznych projektach z przełomu lat 70-tych i 80-tych, czy gitarowej wirtuozerii w legendarnym trio McLaughlin-de Lucia-Di Meola, muzyk odnalazł się jako genialny interpretator kompozycji Astora Piazzoli, a z czasem jako twórca własnej muzyki osadzonej w tym nurcie.

NOWOŚĆ
Al DI MEOLA: Opus
2LP's 2018, e-a-r music 0212564EMU

Milonga Noctiva; Broken Heart; Ava's Dream Sequence Lullaby; Cerreto Sannita; Notorious; Frozen in Time; Escapado; Pomp; Left unsaid; Insieme; Rebels.

Al Di Meola - gitary, gitara basowa, perkusja, instr. perkusyjne, klarnet basowy, instr. klawiszowe; Kemuel Roig - fortepian; Richie Morales - perkusja; Rhani Krija - instr. perkusyjne; oraz: Dario Eskenazi - instr. klawiszowe

 

Na "Opus" gitarzyście towarzyszy pianista Kemuel Roig oraz grający na perkusji i instrumentach perkusyjnych Richie Morales i Rhani Krija. Nie znaczy to jednak że gitara Di Meoli i perkusjonalia to całe instrumentarium. Al Di Meola gra tu bowiem także na gitarze basowej, instrumentach klawiszowych, a w jednym z utworów także na ...klarnecie basowym. Piękne, nawiązujące w swej estetyce do muzyki klasycznej tematy emanują subtelnością i wdziękiem. Partiom wygrywanym na nylonowych strunach klasycznej gitary, towarzyszą dźwięki syntezatorów i etnicznie brzmiące instrumenty perkusyjne.
To płyta sprzyjająca kontemplacji i wyciszeniu, a jednocześnie pełna emocji i uczuć. Al Di Meola po raz kolejny udowodnił, że jako gitarzysta wykonujący autorskie kompozycje nie ma sobie równych, lub choćby mogących zbliżyć się do jego maestrii idącej w parze z niebywałą wirtuozerią.
Na winylu album ukazał się jako dwa perfekcyjnie wytłoczone 180-gramowe longplaye uzupełnione kodem do jednorazowego pobrania materiału w wersji cyfrowej. Utwory zarejestrowane w studiach nagraniowych Churchill (New Jersey), Avatar (Nowy Jork) i Chameleon (Hamburg), brzmią bardzo przestrzennie eksponując rozmaite efekty stereofoniczne. Efekt dopełnia stylowa czarna okładka ozdobiona połyskującym złotym herbem
.

* Easy Rider

W zeszłym tygodniu TVP Kultura przypomniała kultowy film "Easy Rider" (polski tytuł: "Swobodny jeździec") z 1969 roku z Dennisem Hopperem (także reżyserem filmu) i Peterem Fondą w rolach głównych.

Przypomnę, iż ten typowy film drogi jest bogato ilustrowaną muzycznie opowieścią o podróży dwóch motocyklistów z Meksyku na Florydę. Wyatt (Fonda) i Billy (Hopper) to wolni ludzie, dla których domem jest miejsce, w którym akurat przyszło im nocować. W swej podróży przez Stany Zjednoczone napotykają rozmaitych ludzi: trafiają na gościnnego farmera częstującego ich posiłkiem, zabierają autostopowicza, goszczą w komunie hipisowskiej. Jednak im dalej przemieszczają się na wschód tym mniej przychylne reakcje spotykają ich ze strony miejscowych. W jednym z mijanych miasteczek trafiają do aresztu, który pomaga im opuścić przychylnie nastawiony do Wyatta i Billy'ego lokalny prawnik George (w tej roli Jack Nicholson). Postanawia on ruszyć w dalszą drogę z nowo poznanymi przyjaciółmi. Wszyscy jednak zostają napadnięci podczas nocnego biwaku, a George zamordowany. Wyatt i Billy ruszają dalej trafiając do Nowego Orleanu, gdzie odbywa się akurat parada Mardi Gras. Nie dane jest im jednak dotrzeć na upragnioną Florydę, bowiem podczas przemierzania kolejnych mil, zostają bez powodu zastrzeleni.
"Easy Rider" doskonale ilustruje brak tolerancji, jaki na przełomie lat 60-tych i 70-tych charakteryzował dużą część amerykańskiego społeczeństwa. To także obraz portretujący ówczesne dążenie do wolności, miłości i niezależności. W tym samym 1969 roku, kiedy powstał film, odbył się najłynniejszy festiwal rockowy Woodstock. Nikt nie przypuszczał wówczas iż epoka "dzieci kwiatów" potrwa tak krótko.
"Easy Rider" ilustruje znakomita muzyka. Podróżując z Wyattem i Billym słuchamy m.in. Steppenwolf, The Byrds i Jimiego Hendrixa, a utwór "Born To Be Wild" do dziś zawsze kojarzony jest z filmem.
Doskonale ogląda się ten film po upływie blisko 50 lat od jego premiery. Nie dorobiłem się jeszcze płyty DVD, dlatego z ogromną przyjemnością przypomniałem sobie ten film w TVP Kultura.

Born On The Road: Easy Rider
LP, Europa E 443

Born To Be Wild, I'll Try - Electric Food; Lay Down - The Black Kids; Hey Little Girl - Ten O'clock Bubble Gum Train; You Whole Life Through - John Deen and the Trakk; Lana - The Automatic Blues Inc.; Up Around The Bend, Tavern, The House Of The Rising Sun - Electric Food; Mockingbird - Ten O'clock Bubble Gum Train; My Little Heart - The Petards; Get It - The Automatic Blues Inc.

Nocny seans telewizyjny skłonił mnie do sięgnięcia po płytę, której okładka ozdobiona kadrem z filmu, przedstawiającym jadących przez wiadukt, na doprawdy imponujących maszynach bohaterów filmu, do dziś robi ogromne wrażenie. Od lat nie słuchałem tej płyty, dlatego przed położeniem na talerz gramofonu i opuszczeniu na nią igły wymagała "kąpieli", którą serwuję każdemu długo "leżakującemu" longplayowi.
Dawno, dawno temu, kiedy w Polsce bardzo trudno było o płyty z atrakcyjną rockową muzyką ze świata, miałem szczęście prowadzić międzynarodową wymianę z kolekcjonerami. Wtedy też (na początku lat 80-tych) w jednej z zagranicznych paczek dotarła do mnie wydana przez niemiecką wytwórnię Europa płyta: "Born On The Road: Easy Rider".
Na płycie znalazło się 12 utworów inspirowanych klimatem filmu, a wykonywanych przez zespoły, o niewiele dziś mówiących nazwach: Electric Food, The Automatc Blues Inc., czy Ten O'clock Bubble Gum Train. Tymczasem pierwsza z wymienionych grup: Electric Food, powstała na bazie działającej w latach 70-tych formacji Lucifer's Friend, której liderem był późniejszy wokalista Uriah Heep, John Lawton. Inaczej mówiąc: Electric Food to skład Lucifer's Friend, w którym Lawtona przy mikrofonie zastąpił niejaki George Mavros.
Na longplayu "Born On The Road: Easy Rider", słyszymy aż 5 utworów Electric Food, w tym wyśmienite wersje: "Born To Be Wild" i "House Of The Rising Sun". Specjalizująca się w coverach formacja doczekała się dwóch albumów: "Electric Food" (1970) i "Flash" (1971).
Warto zasłuchać się również w pozostałych 7 nagrań zgromadzonych na tej osobliwej składance, choćby w świetną wersję spopularyzowanej przez Mott The Hopple: "Lay Down" Melanie Safki (tutaj w wykonaniu studyjnej formacji The Black Kids).

* nowe płyty

Od kilkunastu lat mieszkający i tworzący w Nowym Jorku, japoński pianista i kompozytor Takeshi Asai w roku 2016 zaskoczył nas płytą nagraną w konwencji solo piano. Po dwóch latach muzyk ponownie proponuje album nagrany samodzielnie, konsekwentnie zatytułowany "Live in New York Vol.2". Materiał został zarejestrowany 15 marca br. w DiMenna Center, a już 9 czerwca ukaże się nakładem własnej wytwórni DeTrois Cites na dziewiątym krążku pianisty. W programie albumu poza improwizacjami i autorskimi kompozycjami znajdziemy też standard "Stella by Starlight", "It Might As Well Be Spring" Richarda Rogersa i "Up Jumped Spring" Freddiego Hubbarda.

Nazwa The New Lessers nawiązuje do działającego w latach 60-tych zespołu krakowskiego bluesmana i dziennikarza Antka Krupy The Lessers (w grupie grał m.in. Zbigniew Seifert). Muzyk pamiętany z wspaniałego albumu "Amela" (2012), wraz z wokalistką i gitarzystką Agatą Ślazyk oraz grającym na fletach Stefanem Błaszczyńskim, proponuje album "Evening" złożony z autorskich kompozycji, oraz nowych wersji utworów z dorobku m.in. B.B.Kinga, Boba Dylana oraz grup Traffic, Jethro Tull i Free. Płyta przynosi również nowe wykonania utworów znanych z "Ameli": "Song dla Gońki", "Przepraszam" i wspólnej kompozycji Antka Krupy i Jarka Śmietany: "Nie zaznasz szczęścia". W nagraniu płyty wzięła też udział cała plejada wokalistów, wśród których znajdziemy m.in. Jorgosa Skoliasa i znaną z niedawnego albumu "No Borders" (2016), Mag Balay.

teksty i skany: Robert Ratajczak

fot.: R.R., Teatr Nowy, e-a-r music

poniedziałek, 14 maja 2018, longplay_2010

Polecane wpisy

  • Przegląd płytowy (2018/27)

    * West Side Story Reimagined Pod koniec ubiegłego roku minęło równo 60 lat od premiery jednego z najsłynniejszych musicali wszech czasów: "West Side Story" . Z

  • Nowości i zapowiedzi: sierpień 2018 (2)

    * Kiedy byłem Trio MAP to jeden z ostatnich projektów wieloletniego współpracownika nieodżałowanego Jarka Śmietany, perkusisty Adama Czerwińskiego . Wraz z nim

  • Nowości i zapowiedzi (sierpień 2018): jazz i klasyka

    * Hi-Fi i Muzyka 7-8/2018 Po kilku miesiącach przerwy w dziale muzycznym miesięcznika "Hi-Fi i Muzyka", mimo radykalnego ograniczenia w ostatnich numerach ilośc

Roman Maciejewski

Suita hiszpańska
PREMIERA 24 SIERPNIA 2018

Michał MARTYNIUK
Nothing to Proove

Rafał SARNECKI
Climbing Trees
(2018)

Bobby SANABRIA Multiverse Big Band
West Side Story Reimagined
(2018)

David KOLLAR / Arve HENRIKSEN
Illusion Of A Separate World
(2018)

Antonio ADOLFO
Encontros - Orquestra Atlantica
(2018)