Blog > Komentarze do wpisu

Ethno Port Festival 2018

* Ethno Port 2018

Za nami jedenasta już edycja jednego z najważniejszych europejskich festiwali muzyki etnicznej Ethno Port Poznań, który od ub. roku odbywa się pod patronatem LongPlay.blox.pl. W tym roku Festiwal gościł artystów z: Polski, Etiopii, Francji, Węgier, Grecji, Ukrainy, Turcji, Mongolii, Bułgarii, Tunezji, Korei Południowej, Palestyny i Jordanii. Poza kilkunastoma koncertami odbywającymi się w obiektach Centrum Kultury Zamek w Poznaniu, miały miejsce również warsztaty muzyczne, seanse filmowe, giełda płyt winylowych i mnóstwo towarzyszących Festiwalowi atrakcji. Hasło tegorocznej edycji Festiwalu: "Wsłuchaj się w świat", doskonale oddaje ideę wydarzenia prezentującego dzisiejszy świat przez pryzmat muzyki i rozmaitych tradycji kulturowych i etnicznych. Ethno Port to także okazja do refleksji i pochylenia się nad narodami dotkniętymi wojną, głodem i przemocą, a więc wsparciu akcji humanitarnych.
W ciągu czterech dni, na trzech różnych scenach odbyło się 14 koncertów, podczas których mieliśmy w Poznaniu wyjątkową okazję posłuchania muzyki odmiennych od siebie kultur i narodów, każdorazowo słuchając autentycznych artystów, przybyłych na Festiwal z różnych odległych od siebie stron świata.

7 czerwca jeszcze przed koncertem otwarcia Ethno Portu, odbyła się konferencja prasowa z udziałem organizatorów Festiwalu oraz członków francuskiego zespołu wokalnego A Filetta i libańskiej śpiewaczki Fadii Tomb El-Hage. Artyści ci uświetnili czwartkowy wieczór wyśmienitym koncertem a capella w Sali Wielkiej CK Zamek. W programie występu znalazły się starannie opracowane na kilka głosów pieśni korsykańskie. Śpiewakom udało się osiągnąć wyjątkową harmonię opartą na orientalnych chorałach i polifonii, a udział w koncercie libańskiej artystki dodał recitalowi szczególnego międzykulturowego posmaku.

Kolejnym koncertem tegorocznego Ethno Portu, którego byłem świadkiem, był sobotni popołudniowy występ lwowskiej aktorki, kompozytorki i wokalistki
Mariany Sadovskiej. Wędrująca po świecie artystka wystąpiła solo śpiewając przy stylowym akompaniamencie harmonium. W programie znalazły się zarówno własne kompozycje charyzmatycznej Lwowianki, jak ukraińskie utwory ludowe. Emanująca wyjątkową ekspresją artystka sprawiła, iż już po kilku minutach występu publiczność bezwarunkowo uległa czarowi specyficznej muzyki, ilustrowanej filmem wyświetlanym na ekranie sceny Sali Wielkiej Poznańskiego Zamku.

Następny koncert festiwalu to recital tureckiego klarnecisty Cüneyta Sepetçi, który wystąpił wraz z formacją Orchestra Dolapdere na Dziedzińcu Zamkowym. Było to pełne niespodzianek spotkanie z muzyką żydowską i romską, stanowiące połączenie kultury europejskiej ze zmysłowym orientem. Nawiązująca do folkloru Albanii, Macedonii i Andaluzji muzyka dobiegająca ze sceny, nasycona była prowokującą do tańca witalnością i żywiołowością. Grającemu na klarnecie liderowi towarzyszył bardzo bogaty brzmieniowo akompaniament: mandoliny, skrzypiec oraz instrumentów perkusyjnych.

Podczas tegorocznej edycji Ethno Portu zdecydowanie mniejsze wrażenie zrobiły na mnie koncerty odbywające się na Scenie Na Trawie, a więc na specjalnie przygotowanym w tym celu obszernym parkingu przed gmachem Zamku. Każdego dnia miały tam miejsce występy przewidziane nie tylko dla wiernych ethnoportowiczów, ale również dla tzw. szerokiego odbiorcy. Drugiego dnia wystąpiło tam bułgarsko-francusko-mongolskie trio Violons Barbares, którego muzyka opierała się na dialogu dwóch instrumentów smyczkowych: gadułki i morin chuur, wspartych rytmem perkusji. Charakterystycznemu gardłowemu śpiewowi mongolskiemu (Enkhjargal Dandarvaanchig) towarzyszyły bałkańskie wokalizy, a stylistycznie Violons Barbares zahaczali o rock i muzykę pop. Mimo to program zespołu na tle pozostałych koncertów tegorocznego Festiwalu, wypadł dość blado i monotonnie.

Niespodzianką trzeciego dnia był natomiast koncert izraelskiej grupy Gulaza, prowadzonej przez wokalistę i prawdziwego maga sceny, pochodzenia jemeńsko-marokańskiego Igala Mizrahi. Kwartetowi, który bezwarunkowo tego wieczoru opanował Dziedziniec Zamkowy, udało się połączyć mistycyzm i uduchowienie, z czytelną melodyką i komunikatywnością. Pieśni Półwyspu Arabskiego w wykonaniu Gulazy (Igal Mizrahi - wokal, Yair Hashachar - gitara, Leat Sabbah - wiolonczela i David Dagmi - instr. perkusyjne), chwilami brzmiały wręcz jak muzyka pop, zawierając wszelkie atrybuty melodyjności i rytmu, zachowując przy tym głębokie uczucie, pasję i specyficzny orientalny przekaz. Nic dziwnego, iż zespół kilkakrotnie wywoływany był na bis.

Przedostatni dzień Festiwalu zakończył późnym wieczorem multimedialny koncert-spektakl tunezyjsko-francuskiej grupy Ifriqiyya Electrique, który odbył się w Sali Wielkiej. Występ inspirowany organizowanymi w pustynnych miastach południowej Tunezji przez potomków niewolników z Afryki, ceremoniami Banga, był rodzajem odtworzenia obrzędu z zastosowaniem współczesnych środków wyrazu. Grającym na afrykańskich bębnach artystom towarzyszyły elektryczne, rockowo brzmiące gitary oraz elektronika, a podczas całego koncertu na dużym ekranie wyświetlany był film prezentujący autentyczne egzotyczne rytuały. Niecodzienny spektakl robił ogromne wrażenie, a muzyka oparta na afrykańskich rytmach oscylowała wokół rocka psychodelicznego, tworząc intrygującą całość.

Niedziela (10 czerwca) była ostatnim dniem 4-dniowego święta muzyki w Poznaniu. Koncertowy maraton rozpoczęła poetka i pieśniarka Teresa Mirga, wraz z kultywującym tradycje muzyczne Romów Karpackich, zespołem Kałe Bała. Program koncertu zdominowała muzyka doskonale obrazująca doświadczane przez nas zło i dobro, miłość i nienawiść. Pełne uczuć i cygańskiego kolorytu pieśni, były rodzajem ciekawych poetyckich opowieści zasłyszanych od najstarszych romskich śpiewaków, oraz własnych kompozycji inspirowanych folklorem Słowacji i Węgier.

Z Korei Południowej dotarła do Poznania ze swą muzyką 8-osobowa grupa Baraji, która wystąpiła na Dziedzińcu Zamkowym. Gongi, bęben klepsydrowy changgo, cytra, flet i pełen szamańskiego kolorytu uduchowiony, sugestywny śpiew, to prawdziwa esencja koreańskiego folkloru. Pieśni jakie docierały do nas ze sceny dotyczyły zarówno celebracji życia jak oczyszczenia dusz zmarłych. Mimo muzyki opartej na harmonii i dyscyplinie, w utworach Baraji znalazło się także miejsce dla spontanicznych improwizacji i dialogów pomiędzy instrumentami.

Na Scenie Na Trawie tym razem zagościł londyński zespół 47Soul, złożony z muzyków pochodzących z Jordanii i Palestyny. Oparta na noise'owym rytmie muzyka stanowiła połączenie elektroniki i dubstepu z folklorem azjatyckiej części wybrzeża Morza Śródziemnego. Generowany elektronicznie bas i dominujący beat, połączony z gitarowymi riffami i elementami rapu, robił dość mierne (lecz męczące) wrażenie. Każdy festiwal (tym bardziej tak złożony stylistycznie jak Ethno Port), obfituje w lepsze i gorsze koncerty, a zarazem występy skierowane do różnego rodzaju odbiorcy. Z tym większą chęcią udałem się ponownie na Dziedziniec Zamkowy, gdzie wystąpić miał Manu Théron i formacja Sirventés.

Francuski artysta pamiętany z formacji Lo Cor de la Plana, która wystąpiła w ramach Ethno Port 2016, tym razem przygotował projekt przybliżający twórczość średniowiecznych trubadurów z Oksytanii (regionu Francji, u podnóży Pirenejów). Zespół Sirventés, nazwany tak od gatunku XII-wiecznych pieśni wraz ze śpiewającym i grającym na tamburynie Manu Théronem tworzą: grający na arabskim oud Grégory Dargent, oraz perkusista i perkusjonalista Etienn Gruel. Występowi towarzyszyła przetaczająca się nad Poznaniem burza i ulewny deszcz, co mało iż nie odbiło się ujemnie na odbiorze muzyki, to dodało całemu koncertowi wyjątkowej dramaturgii i mocnego przekazu.

Tak zakończył się kolejny, jedyny w swoim rodzaju festiwal, choć Ethno Port trudno nazwać po prostu festiwalem. To raczej wyjątkowe zjawisko, które w ciągu kilku dni przyczynia się do powstania osobliwej międzykulturowej wioski łączącej nacje, religie i przekonania, w pełnej tolerancji symbiozie, będącej namiastką świata, w którym chcielibyśmy żyć. Pośród uczestników tego muzycznego święta dominuje uśmiech i szczęście oraz wzajemna życzliwość. Wierzę że bardzo duża część tego stanu ducha pozostanie pośród ethnoportowiczów długo po zakończeniu Festiwalu, a może starczy do następnego roku, kiedy to ponownie spotkamy się w tym wyjątkowym porcie.
Podobnie jak w minionym roku, tak i tegoroczna edycja Ethno Port Festival odbyła się pod patronatem LongPlay.blox.pl.

Ethno Port Festival, 07-10.06.2018 - Centrum Kultury Zamek w Poznaniu

teksty, fot. i skany: Robert Ratajczak

środa, 13 czerwca 2018, longplay_2010

Polecane wpisy

  • Przegląd płytowy (2018/23)

    * Falstart Mateusz Gawęda należy do grona najbardziej aktywnych muzyków polskiej sceny jazzowej. Urodzony w 1990 roku pianista, kompozytor i aranżer, zaangażow

  • Przegląd płytowy (2018/22)

    * Górecki Ahead Odnoszę wrażenie, iż wydawcy nie nadążają za kolejnymi projektami Braci Oleś. Tak było w przypadku wydanego pod koniec 2017 roku albumu "Spirit

  • Muzyczna Gazeta (2018/6)

    * Jazz Forum 6/2018 Czerwcowy numer Jazz Forum w dziale recenzji płytowych przedstawia przeglądy albumów recenzowanych również na naszym portalu: Esbjorn Svenss

The Stanley CLARKE Band

The Message
PREMIERA 29 CZERWCA 2018

Cyrille AIMEE
Live
(2018)

Johann Sebastian Bach
Goldberg Variations, BWV 988
(2018)

Agata KIELAR-DŁUGOSZ / Andrzej JUNGIEWICZ
For You, Anne-Lill
(2018)

Marek SZLEZER
Karol Szymanowski - Piano Music
(2018)

Paweł Łukaszewski
Musica Profana 2
(2018)