Blog > Komentarze do wpisu

Premiery płytowe: wrzesień 2018 (3)

* Facing Dragons

Gdy młodego, zaledwie 18-letniego pianistę Christiana Sandsa w jednym z programów radiowych prezentujących nadzieje amerykańskiego jazzu usłyszał Christian McBride, natychmiast postanowił zaprosić go do współpracy. Doskonała technika ucznia samego Billy'ego Taylora w zakresie interpretacji zarówno bluesa jak i bebopu zachwyciła kontrabasistę do tego stopnia, iż stało się to jedną z bezpośrednich przyczyn powołania do życia przez McBride'a własnego tria. Skład ten zadebiutował świetnym albumem "Out Here" (2013), a dwa lata później zachwycił nas koncertową płytą nagraną w kultowym nowojorskim Village Vanguard ("Live At The Village Vanguard", 2015). Trio jednego z najważniejszych dziś basistów amerykańskiego jazzu okazało się dla młodego pianisty prawdziwą trampoliną, dzięki której muzyk nawiązał kontakt ze śmietanką światowych jazzmanów. Już w 2015 roku Sands pojawił się wraz z m.in. Garym Burtonem, Kirkiem Whallumem i McBridem na dorocznym Detroit Jazz Festival, gdzie wyjątkową wirtuozerią szczególnie zabłysnął podczas bluesowego tematu "Test Of Time". Rok 2017 przyniósł pierwszy album firmowany nazwiskiem Christiana Sandsa. Płytą "Reach" pianista nie tylko potwierdził swój wyjątkowy kunszt, ale okazał się doskonałym kompozytorem i liderem. Kilkanaście miesięcy później doczekaliśmy się albumu "Facing Dragons", nagranego z większością muzyków towarzyszących mu na debiutanckiej płycie (Yasushi Nakamura - kontrabas, Marcus Strickland - saksofon i Cristian Rivera - instr. perkusyjne), oraz słyszanym w większości nagrań gitarzystą Caio Afiune. Przy perkusji zasiada tym razem Jerome Jennings, a w dwóch utworach do składu dołącza trębacz Keyon Harrold. Płytę wypełnia 8 własnych kompozycji pianisty oraz autorskie, bluesowe opracowanie: "Yesterday" Lennona i McCartneya.

PREMIERA
Christian SANDS: Facing Dragons
CD 2018, Mack Avenue MAC 1143

Rebel Music; Fight For Freedom; Yesterday; Sangueo Soul; Sunday Mornings; Frankenstein; Her Song; Samba De Vella; Rhodes To Meditation.

Christian Sands - fortepian, Fender Rhodes, Hammond B3; Caio Afiune - gitara; Yasushi Nakamura - kontrabas; Jerome Jennings - perkusja; oraz: Marcus Strickland - saksofon; Keyon Harrold - trąbka; Cristian Rivera - instr. perkusyjne; Roberto Quintero - comaco, clarin, laures, maracas

Tym co zdecydowanie odróżnia "Facing Dragons" od ubiegłorocznego albumu Christiana Sandsa jest wykorzystanie przez pianistę poza tradycyjnym fortepianem, także Fender Rhodes (w jednym z utworów także organów Hammonda). Zdecydowanie wyjście poza formułę poprzedniego albumu osadzonego w formule akustycznego grania, to także udział w nagraniach gitarzysty Caio Afiune stosującego rozmaite przystawki i przetworniki.
Podobnie jak na "Reach" wyjątkowy wkład w ostateczną formę utworów ma kontrabasista Yasushi Nakamura, zapewniający nie tylko stabilny fundament fortepianowi, ale niejednokrotnie z nim dialogujący. Przykład tego odnajdziemy choćby w gorącej sambie "Sangueo Soul", ozdobionej szaleńczymi popisami gościnnie biorącego udział w tym utworze perkusjonalisty Roberto Quintero. To także znakomity przykład uzasadniający dokooptowanie gitary do instrumentarium. Caio Afiune gra w tym utworze używając syntezatora, uzyskując podobny efekt jak rozkochany owego czasu w tym brzmieniu Pat Metheny.
Zupełnie inaczej brzmi jego gitara w bluesowo-funkowym "Sunday Mornings", utworze bodaj najbardziej oddalonym stylistycznie od reszty zgromadzonych na "Facing Dragons".
Ciekawostką ukazującą nieznane dotąd oblicze młodego pianisty jest utrzymany w post bopowej estetyce, dynamiczny blisko 9-minutowy "Frankenstein", zdominowany dialogującymi z sobą partiami trąbki Keyona Harrolda i saksofonu Marcusa Stricklanda.
Przepiękna ballada "Her Song" to kolejny znakomity popis Caio Afiune i Yasushi Nakamury. Stylowo brzmiąca gitara podparta niesamowitymi wręcz partiami kontrabasu, fortepianem Sandsa i perkusyjnymi stylizacjami Jerome Jenningsa, to jedne z najwspanialszych minut całego albumu.
Trochę szkoda byłoby formuły wypracowanej przez Christiana Sandsa na poprzednim albumie, gdyby nie fakt że pianista podążając dalej i penetrując jazzowe terytoria, nagrywa tak znakomitą płytę. Trudno uwierzyć że mamy do czynienia z albumem nagranym przez zaledwie 29-letniego muzyka
.

* Ruby

 

Dysponująca rozpoznawalnym chrapliwym głosem i specyficzną manierą wokalną, pochodząca z Ohio wielokrotnie nagradzana tak prestiżowymi nagrodami jak m.in. Grammy i MTV Music Award Macy Gray, doczekała się już 10 albumu. Płyta "Ruby" to powrót artystki do konwencji, która przed blisko 20 laty zapewniła jej ogólnoświatowy rozgłos i sławę. 12 premierowych piosenek to esencja nowoczesnego r'n'b z nieodłącznymi elementami jazzu, bluesa i tradycyjnej muzyki pop. Bogate orkiestrowe aranżacje przeplatają się ze szczodrze serwowaną elektroniką i rozmaitymi trickami dostępnymi w nowoczesnym studio nagraniowym.

PREMIERA
Macy GRAY: Ruby
CD 2018, Mack Avenue - Artistry ART 7062

Buddha; Cold World; Over You; White Man; Tell Me; Sugar Daddy; When It Ends; Just Like Jenny; Jealousy; Shinanigins; But He Loves Me; Witness.

 

Nową płytę Macy Gray pilotował videoclip "Sugar Daddy" nawiązujący swym klimatem do legendy Billie Holiday i biograficznego obrazu "Lady Sings the Blues" z 1972 roku. Odwołanie się do odwiecznej fascynacji postacią Lady Day (jak nazywano wielką Billie Holiday), dostrzeżemy również w stylizacji graficznej okładki albumu. Jednak "Ruby" to album skierowany raczej do odbiorcy preferującego współczesne brzmienia i rozwiązania aranżacyjne.
Pilotujące album, wcześniej wspomniane nagranie "Sugar Daddy", okazuje się jednak jednym ze słabszych momentów całego albumu (obok równie przebojowych i dość sztampowych, mimo fajnych dixielandowych dęciaków: "White Man" i "Jealousy").
Duże wrażenie robi natomiast otwierające cały album "Buddha" z gościnnym udziałem gitarzysty Gary'ego Clarka, Jr. (znanego z współpracy z Alicią Keys i Sheryl Crow). Jego "soczysta" solówka i znakomite aranżacje instrumentów smyczkowych idealnie uzupełniają świetnie zaśpiewaną przez Gray piosenkę.
Fajne aranżacje smyczków znajdziemy też w balladowym "But He Loves Me", z kolei bardzo rozbudowana sekcja dęta ozdabia "Over You".
Na "Ruby" znajdziemy wiele ciekawie rozbudowanych partii instrumentalnych i solówek, jednak przede wszystkim mamy do czynienia z nowoczesną produkcją, która niejako zdominowała ostateczny kształt płyty. Znamiennym jest fakt, iż mimo starannego wydania albumu, nie pokuszono się o podanie składu muzyków biorących udział w nagraniach. Dość wyraźnie natomiast podano nazwiska producentów, którymi są: zaledwie 32-letni Tommy Brown, znany z produkcji płyt m.in. Michaela Bublé i Michaela Boltona Johan Carlsson, oraz współkompozytor większości utworów Thomas Lumpkins.
Wygląda na to, iż po "flircie" z muzyką jazzową jaką był nagrany z topowym kwartetem (trębacz Wallace Roney, gitarzysta Russell Malone, basista Daryl Johns i perkusista Ari Hoenig)poprzedni album artystki, 51-letnia dziś Macy Gray wraca do swych fanów, którzy pokochali ją dzięki takim przebojom jak: "I Try" czy "Why Didn't You Call Me"
.

* LAB 2018

One O'Clock Lab Band to istniejący od wielu lat wieloosobowy zespół złożony z absolwentów prestiżowego Wydziału Jazzu University of North Texas College of Music w Denton. Warto wspomnieć, iż w gronie wybitnych absolwentów Uniwersytetu, a więc muzyków którzy na przestrzeni lat przewijali się przez skład orkiestry, znajdziemy takie nazwiska jak m.in.: Herb Ellis, Eugene Hall, Jimmy Giuffre, Billy Harper, Clay Jenkins czy Ari Hoenig. Początki formacji sięgają roku 1927, kiedy na Uczelni powołany został zespół taneczno-teatralny. Kolejne edycje jazzowej orkiestry od kilku dziesięcioleci z powodzeniem koncertują nie tylko w USA, lecz na całym świecie (m.in. w Australii, Kanadzie, Anglii, Finlandii, Francji, Niemczech, Hong Kongu, Włoszech, Japonii, Meksyku, Norwegii, Polsce, Portugalii, Rosji, Szwajcarii, Tajlandii i Holandii). Nagrywane przez One O'Clock Lab Band płyty otrzymały siedem nominacji do nagrody Grammy. Zespołem w ostatnich latach kierowali m.in. Steve Wiest i Jay Saunders, a najnowsze wcielenie orkiestry: LAB 2018, prowadzi Alan Baylock. Podstawowe instrumentarium zespołu od lat stanowi: pięć saksofonów, pięć puzonów, pięć trąbek, fortepian, gitara, bas i perkusja.

PREMIERA
ONE O'CLOCK LAB BAND:
LAB 2018 - The Rhythm of the Road
CD 2018, North Texas Jazz LA1801-AB

Hey, It's Me You're Talkin' To; The Rhythm of the Road; Train; Blues for Kazu; A Flower is a Lovesome Thing; "Birds of a Feather..."; Without a Doubt; Bachianas Brasileiras No.5; After the Rain.

Kyle Bellaire, Brandon Moore, Brendon Wilkons - saksofony, klarnet, flet; Sam Cousineau, Will Nathman - saksofon, klarnet; Nick Owsik, Adam Horne, Huang-Hsian Chang, Kazunori Tanaka, Gregory Newman - trąbki; Brian Woodbury, DJ Rise, Brett Lamel, Tommy Barttels, Kenny Davis - puzony; Marion Powers - głos; Daniel Pinilla - gitara; Paul Lees - fortepian, instr. klawiszowe; Raul Reyes - bass; John Sturino - perkusja, instr. perkusyjne; dyrygent: Alan Baylock

Dziś (26 września) ukazała się kolejna płyta międzynarodowej jazzowej orkiestry z Denton: "LAB 2018: The Rhythm of the Road" z nowymi aranżacjami utworów m.in. Chrisa Pottera, Billy'ego Strayhorna, Johna Coltrane'a, ale też Heitora Villi-Lobosa (jazzowa transkrypcja słynnego "Bachianas Brasileiras No.5"). W aktualnym składzie zespołu znaleźli się nie tylko muzycy z USA, ale też z Kanady, Taiwanu, Japonii, Kolumbii i Kuby. Sprawia to że wcielenie One O'Clock Lab Band z 2018 roku, to zespół skupiający artystów reprezentujących odmienne kultury i tradycje muzyczne, z których każdy dodaje do muzyki specyfikę swej kultury i pochodzenia.
W pełnych orkiestrowego przepychu utworach wypełniających album, znakomitym rozwiązaniem okazało się zastosowanie żeńskiego wokalu (młodziutka Marion Powers). Przepięknie zaśpiewana przez nią, znana z repertuaru Elli Fitzgerald piosenka Billy'ego Strayhorna "A Flower is a Lovesome Thing", to prawdziwa "wisienka na torcie" całego albumu. Z kolei jak bardzo wokaliza wzbogaciła brzmienie zespołu, przekonać się możemy podczas opracowanej przez Brandona Moore'a kompozycji Chrisa Pottera: "Train".
Wręcz zachwycająco brzmi interpretacja jednej z najsłynniejszych kompozycji brazylijskiego kompozytora Heitora Villi-Lobosa: "Bachianas Brasileiras No.5". Genialne partie kontrabasu (Raul Reyes) i zapadające na długo w pamięci linie puzonu (DJ Rise), to efekt nie tylko olśniewającego warsztatu muzyków, ale też znakomitego podejścia do tego klasycznego tematu przez aranżera, Briana Woodbury.
Znakomitym zamknięciem albumu jest opracowana na big band przez Brandona Moore'a kompozycja wielkiego Johna Coltrane'a "After the Rain" z 1963 roku, z ujmującymi partiami fletu Nowojorczyka Brendona Wilkinsa i flugelhornu (Gregory Newman)
.

teksty i skany: Robert Ratajczak

fot.: North Texas Jazz, oraz udost. przez Mack Avenue

środa, 26 września 2018, longplay_2010

Polecane wpisy

  • Przegląd płytowy (2018/32)

    * Daleth Alfabet fenicki to najstarszy zachowany alfabet, powstały ok.1050 roku p.n.e., pierwotnie służący do zapisu używanego w starożytności na terenie dzisie

  • Muzyczna Gazeta (2018/10-3)

    W ramach koncertów towarzyszących dorocznemu konkursowi Blue Note Poznań Competition , poznańscy miłośnicy jazzu mieli okazję spędzić dwa wyjątkowe wieczory z m

  • Nowości, premiery i zapowiedzi płytowe: październik 2018

    * Flashback Tubis Trio to skład powołany do życia w 2006 roku przez łódzkiego pianistę i kompozytora Macieja Tubisa . Wraz z nim formację współtworzą: kontraba

Paweł GUSNAR

Saxophone Varie Vol.3
PREMIERA 19 PAŻDZIERNIKA 2018

Ars Paschalis
(premiera 2 listopada 2018)

Aldona Nawrocka
AVE
(premiera 26 października 2018)

Christian McBRIDE's New Jawn
(premiera 26 października 2018)

Connie HAN
Crime Zone
(2018)

Mariusz BARSZCZ
Muzyka nam bliska
(2018)