Blog > Komentarze do wpisu

Premiery płytowe: październik 2018 (1)

* Hi-Fi i Muzyka 9/2018

Kilka dni temu pojawił się wrześniowy numer miesięcznika "Hi-Fi i Muzyka"  (9/2018).
W dziale muzycznym znajdziemy dwa teksty Hanny Milewskiej: "Polskie śpiewy" zainspirowany 14. Międzynarodowym Festiwalem Muzycznym Chopin i jego Europa i "Tenorzy - życie bez nudy", oraz ostatnią część cyklu Michała Dziadosza "Letni leksykon płyt zapomnianych".
W części poświęconej recenzjom płytowym, znajdziemy przeglądy albumów opisywanych również na LongPlay.blox.pl: Natalia Rubiś-Krzeszowiak - Krystian Krzeszowiak "Kochaj mnie", Wojciech Pyrć "Ekier, Szymanowski - Piano Music", Lizard "W galerii czasu", oraz albumu o którym przeczytacie w tym miejscu już wkrótce: Miłosz Bazarnik Trio "Trip of a Lifetime".
Ja podpisałem się pod dwoma tekstami: na stronie 86 pod przeglądem albumu grupy Ulyanica "Viasna", oraz na stronie 88 poświęconej płytom analogowym, gdzie miałem ogromną przyjemność podzielić się wrażeniami po wysłuchaniu płyty Gregga Allmana "Southern Blood".

* Red

O założonej przez wybitnego puzonistę i kompozytora Steve'a Wiesta grupie Vinyl Hampdin, mówi się iż stanowi fuzję brzmień zespołów Chicago, Blood Sweat & Tears i Tower Of Power, przeniesioną w realia drugiego dziesięciolecia XXI wieku. Pomysłodawca, założyciel i lider formacji Steve Wiest, to jeden z najbardziej aktywnych i wszechstronnych artystów związanych z amerykańskim środowiskiem jazzowym: puzonista, kompozytor, aranżer, dyrektor big bandu, pedagog związany z University of Denver Lamont School of Music, krytyk muzyczny i ceniony rysownik - ilustrator. W pierwszej połowie lat 80-tych był puzonistą i aranżerem w zespole Maynarda Fergusona, następnie pełnił stanowisko profesora nadzwyczajnego w University of North Texas College of Music, a od 2009 do 2014 roku prowadził orkiestrę One O'Clock Lab Band.

PREMIERA TYGODNIA
VINYL HAMPDIN: Red
CD 2018, Armored Records ARCD8057

Superstition; Gottaluvit; One Song; The Road's My Middle Name; Pay For It; Flowers on the Wall; Billions; I Just Want To Celebrate; Diamonds; My Love; Use Me.

Lisa Dodd - wokal; Art Bouton, Ray Herrmann - saksofony, flet; Frank David Greene - trąbka; Stevie Wiest - puzon; Ryan Davidson - gitary; Eric Gunnison - instr. klawiszowe; Gerald Stockton - bass; Stockton Helbing - perkusja, cymbały

9-osobowa formacja Vinyl Hampdin złożona z cenionych w środowisku muzyki jazzowej muzyków, wywodzących się z różnych pokoleń, na swym debiutanckim albumie: "Red" proponuje energetyzującą mieszankę jazzu, rocka, soulu i funku.
Muzycy związani wcześniej z takimi artystami jak Maynard Ferguson, Michael Brecker, Roy Hargrove, Bob Mintzer, Carmen McCrae i grupa Chicago, tworzą bardzo silny skład oparty na rozbudowanej sekcji dętej (Stevie Wiest, Art Bouton, Frank David Greene i Ray Herrmann), nadającej zespołowi rockowego posmaku gitarze Ryana Davidsona, instrumentach klawiszowych Erica Gunnisona, sekcji rytmicznej (Gerald Stockton - Stockton Helbing) i pełniącej rolę charyzmatycznej wokalistki, dysponującej silnym głosem z charakterystyczną chrypką Lisie Dodd.
W programie albumu poza pięcioma autorskimi kompozycjami Steve'a Wiesta i Lisy Dodd, znajdziemy również nowatorskie aranżacje takich utworów jak m.in. "Superstition" Steviego Wondera, "The Road Is My Middle Name" Bonne Raitt, "My Love" Lindy i Paula McCartneyów czy "Use Me" Billa Withersa.
Otwierające płytę "Superstition" powala energią i żarem. Siła sekcji dętej z wyeksponowaną rolą saksofonu barytonowego dosłownie wbija w fotel, a Lisa Dodd śpiewa z takim ogniem jakby to miało być jej ostatnie nagranie. Trudno byłoby "przeskoczyć" oryginał z 1972 roku, lecz danie utworowi "nowego życia" w takiej formie jaką poznajemy na "Red", po prostu zachwyca.
Pośród autorskich utworów nie brak kandydatów na potencjalne przeboje. Odpowiednio wylansowane "Billions" mogłoby z powodzeniem znaleźć się na niejednej radiowej playliście. Podobnie nasycone rockowymi riffami gitary: "Pay For It" i "Diamonds".
Inaczej słucha się z kolei, nasyconej epickim rozmachem, wylewnej i pełnej emocji "One Song", oscylującej wokół estetyki przejmującego hymnu.
Pomysłowe aranżacje, znakomita oprawa brzmieniowa, energetyczne solówki i świetny dobór repertuaru, w którym oryginalne kompozycje zdają się w niczym nie ustępować znanym wcześniej z innych wykonań utworów. Projekt wszechstronnego Steve'a Wiesta o nazwie Vinyl Hampdin może okazać się równie dobrze jednorazową muzyczną efemerydą, jak formacją która może poważnie "namieszać" w muzycznym świecie. Mam nadzieję, że po znakomitym albumie "Red" doczekamy się kolejnych płyt firmowanych tą nazwą
.

* New York Suite

"New York Suite" to dzieło pięciokrotnego zdobywcy Nagrody Emmy, kompozytora, pianisty i producenta Jamiego Lawrence'a, nad którym pracę artysta rozpoczął już w 1988 roku. Materiał zarejestrowany został na przestrzeni blisko 30 lat w trzech różnych 6-osobowych składach z udziałem tak znakomitych instrumentalistów jak saksofoniści Marty Ehrlich, J.D. Parran i Eddie Daniels, trębacz Jon Faddis, czy wreszcie wybitni perkusiści amerykańskiej sceny jazzowej Peter Erskine i Chris Parker. Konceptualny album firmowany nazwą: The Jamie Lawrence Sextet, składa się z pięciu skomponowanych, zaaranżowanych i wyprodukowanych przez muzyka kompozycji, zainspirowanych rytmem miasta Nowy Jork.

PREMIERA
The Jamie LAWRENCE Sextet: New York Suite
CD 2018, Good Mood Records

New York Suite; Margot with a "t"; Watts What; Beluga Triangle; Tongue Twister.

Jon Faddis - trąbka; Marty Ehrlich, J.D.Parran - saksofon, klarnety; Lawrence Feldman, Eddie Daniels, George Young, Lou Marini - saksofony; Jim Pugh - puzon; Jeff Mironov - gitara; Jamie Lawrence - fortepian, syntezatory; Carlos Henriquez, John Beal - kontrabas; Francisco Centeno - gitara basowa; Peter Erskine - perkusja, instr. perkusyjne; Ronnie Zito, Chris Parker - perkusja; Jamey Haddad - instr. perkusyjne; gościnnie: Ed Bialek - harmonijka

Centralną częścią płyty, a zarazem pretekstem do wydania albumu jest rozbudowana tytułowa suita wypełniająca połowę płyty. Ten pełen rozmachu, mieniący się rozmaitymi motywami melodycznymi monumentalny utwór, nawiązuje do amerykańskiej tradycji jazzu, sięgającej estetyki słynnych jazzowych orkiestr Counta Basiego czy Duke'a Ellingtona. Słuchając tak potężnego, silnego brzmienia, trudno uwierzyć iż słuchamy zaledwie 6-cio osobowego składu. Świetną sekcję dętą tworzą: grający przemiennie na saksofonie altowym i klarnecie Marty Elrich, znany z doskonałej techniki i oszałamiających zdolności improwizacyjnych J.D.Parran (saksofon tenorowy i klarnety) i puzonista Jim Pugh. Z kolei sekcja rytmiczna otaczająca fortepian lidera to Carlos Henriquez i znany m.in. z legendarnej formacji Weather Report Peter Erskine, zasiadający za perkusją. Podczas suity pojawia się też harmonijka ustna, na której gra Ed Bialek.
Pozostałe utwory na płycie doskonale ukazują potencjał Jamiego Lawrence'a zarówno jako znakomitego kompozytora jazzu środka, jak wybitnego aranżera i band leadera. Balladę "Margot with a "t", dedykowaną przez Lawrence'a swej małżonce charakteryzuje wyrazista melodyka, a ozdabia świetna partia saksofonu tenorowego Eddiego Danielsa.
"Watts What" to utwór eksplodujący energią i żywiołowością, pełen nachodzących na siebie motywów. Sposób wykorzystania przez Lawrence'a syntezatorów nawiązuje do stylowo archaicznej estetyki fusion z lat 70-tych.
Impresyjny charakter ma "Belunga Triangle", a opisany na płycie jako bonus track: "Tongue Twister" to funkujący temat oparty na znakomicie brzmiących partiach gitary basowej Francisco Centeno. Genialnie brzmi trąbka Jona Faddisa, saksofony George'a Younga i Lou Marini, oraz wspomagana perkusjonaliami Jameya Haddada gra Chrisa Parkera. Sam lider serwuje nam na konice albumu jedną z najwspanialszych partii fortepianu na całej płycie.
Mimo że nagrania składające się na album powstały w różnych składach, w różnym czasie i w różnych miejscach, mamy do czynienia z dziełem zaskakującą spójnym i zamkniętym, scalonym wyjątkową osobowością Jamiego Lawrence'a.

* Anytime You Need Me

W roku 2011 gitarzystę, wokalistę i kompozytora własnego repertuaru Bena Poole'a nominowano w dwóch kategoriach (Najlepszy Młody Artysta i Najlepsza Kompozycja) do prestiżowej brytyjskiej Blues Awards. Jego debiutancka płyta ''Let's Go Upstairs'' (2012) wyprodukowana przez laureata Grammy - Isaaca Nossela (m.in. producenta płyt takich artystów jak: Jack Bruce, Robin Trower, Paul McCartney, Paul Young czy Roger Daltrey), odniosła na Wyspach niebywały sukces, plasując młodego muzyka w gronie najbardziej obiecujących muzyków rockowych. Wyjątkową grę i pełen emocji styl techniczny Brytyjczyka wychwalali tacy mistrzowie gatunku jak nieodżałowani Jack Bruce i Gary Moore, przepowiadając Benowi wyjątkową karierę na polu bluesa i muzyki rockowej. Po genialnym albumie koncertowym "Live At The Royal Albert Hall" (2014) i płycie "Time Has Come" (2016) brytyjska wytwórnia Manhaton Records proponuje kolejny studyjny album znanego w Polsce z koncertów (m.in. podczas Suwałki Blues Festiwal i Blues Na Świecie Festival) artysty: "Anytime You Need Me". Producentem albumu jest odpowiedzialny również za brzmienie poprzedniego albumu Poole'a, Wayne Proctor.

PREMIERA
Ben POOLE: Anytime You Need Me
CD 2018, Manhaton Records

Anytime You Need Me; Take It No More; You Could Say; Found Out The Hard Way; Further On Down The Line; Dirty Laundry; Start The Car; Don't Cry For Me; Let Me Be; Holding On.

 

W grze młodego Brytyjczyka nazwanego w magazynie Total Guitar: "nowym Joe Bonamassą", znajdziemy liczne wpływy wielkich mistrzów takich jak Eric Clapton, Jeff Healey czy wreszcie Jimi Hendrix. Swą muzykę Ben Poole nasącza jednak wyjątkową dawką indywidualnego stylu i techniki, a gatunkowo często bliższy jest raczej przebojowej konwencji spod znaku Briana Adamsa.
Takich przebojowych, wpadających w ucho utworów na "Anytime You Need Me" również znajdziemy klika, że wymienię choćby melodyjną balladę zwieńczoną przeszywającą gitarową solówką: "Found Out The Hard Way", czy oparte na motorycznym organowym riffie: "Dirty Laundry".
Ben Poole dysponuje świeżym młodzieńczym głosem, doskonale sprawdzającym się w formule melodyjnego rocka. Jako gitarzysta sprawnie operuje vibrato łapiąc kilka strun jednocześnie, uzyskując przy tym wyśmienity efekt. Towarzyszący mu zespół sprawdza się doskonale; nigdy jednak nie przyćmiewając gry lidera. Uwagę zwraca zdecydowany bas, silnie zaakcentowana perkusja i przede wszystkim stylowe partie organów.
Energetyczny, przebojowy album "Anytime You Need Me", stanowi dla jednego z największych odkryć brytyjskiego gitarowego rocka kolejny krok naprzód w budowaniu silnej marki na światowej scenie.

teksty i skany: Robert Ratajczak

fot.: Manhaton Records, oraz udost. przez Jazz Promo Services

piątek, 05 października 2018, longplay_2010

Polecane wpisy

  • Przegląd płytowy (2018/32)

    * Daleth Alfabet fenicki to najstarszy zachowany alfabet, powstały ok.1050 roku p.n.e., pierwotnie służący do zapisu używanego w starożytności na terenie dzisie

  • Muzyczna Gazeta (2018/10-3)

    W ramach koncertów towarzyszących dorocznemu konkursowi Blue Note Poznań Competition , poznańscy miłośnicy jazzu mieli okazję spędzić dwa wyjątkowe wieczory z m

  • Nowości, premiery i zapowiedzi płytowe: październik 2018

    * Flashback Tubis Trio to skład powołany do życia w 2006 roku przez łódzkiego pianistę i kompozytora Macieja Tubisa . Wraz z nim formację współtworzą: kontraba

Paweł GUSNAR

Saxophone Varie Vol.3
PREMIERA 19 PAŻDZIERNIKA 2018

Ars Paschalis
(premiera 2 listopada 2018)

Aldona Nawrocka
AVE
(premiera 26 października 2018)

Christian McBRIDE's New Jawn
(premiera 26 października 2018)

Connie HAN
Crime Zone
(2018)

Mariusz BARSZCZ
Muzyka nam bliska
(2018)