Blog > Komentarze do wpisu

Przegląd płytowy (2018/32)

* Daleth

Alfabet fenicki to najstarszy zachowany alfabet, powstały ok.1050 roku p.n.e., pierwotnie służący do zapisu używanego w starożytności na terenie dzisiejszego Libanu. Pod koniec XIX wieku francuscy archeologowie odkopali inskrypcje alfabetu w ruinach fenickich miast-państw: Tyrze, Byblos i Kartaginie, a indeks wpisany został na listę UNESCO "Pamięć Świata". Ten składający się z 22 znaków, odczytywany od prawej do lewej strony spółgłoskowy alfabet zapoczątkował wszystkie inne stosowane do dziś w Europie. Poszczególne litery alfabetu fenickiego oznaczają również całe wyrazy (np. aleph to wół, beth - dom, gimel - wielbłąd, a daleth to drzwi), jednak ich znaczenie na przestrzeni wieków ulegało wielu zmianom.

NOWOŚĆ
Iwona GLINKA / Leszek LORENT / Adam ELJASINSKI:
Daleth
CD 2018, Phasma-Music 003

Aaron Alter: Vanilla, Chocolate and Strawberry; Christos Sp. Anastassiou: Echomorphes; Greg Bartholomew: Gusts and Zephyrs; Spiros Mazis: Celestial Colours; Yiola Voutsina-Papagiannidi: Three miniatures; Elena Papari: Monsoon; Louis Sauter: Las bodas de Helena - Tango; Dimitris Tsimpanos: Three miniatures; Yiorgos Vassilandonakis: Yarnaire; Gerassimos Voutsinas: Five miniatures.

Iwona Glinka - flety; Leszek Lorent - wibrafon; Adam Eljasinski - klarnety

Wielokrotnie nagradzana, specjalizująca się w nowych formach muzycznych, od 1995 roku zamieszkała w Atenach flecistka Iwona Glinka, zainspirowana magią alfabetu fenickiego postanowiła zadedykować mu cykl albumów, z których każdy przypisany będzie innemu znakowi. Owocem tego są cztery dotychczas nagrane płyty: "Aleph" i "Beth" (2016), oraz "Gimel" i najnowsza "Daleth" (2018). Na program albumów składają się utwory przygotowane przez rozmaitych kompozytorów, w których instrumentem przewodnim jest flet. Pojawia się on jednak w rozmaitych odmianach (flet altowy, basowy, piccolo), oraz występuje w różnych konfiguracjach: solo, z fortepianem, klarnetami, harfą czy wibrafonem.
Czwarta płyta cyklu zatytułowana zgodnie z porządkiem alfabetu fenickiego: "Daleth", wydana została nakładem fundacji Phasma-Music, założonej w 2016 roku przez greckiego kompozytora Michaila Travlosa. Program albumu wypełniają współczesne kompozycje na flet solo, flet i wibrafon, oraz flet i klarnet. Muzyka, którą przygotowało 10 różnych kompozytorów z USA, Francji i Grecji (m.in. Aaron Alter, Louis Sauter i Dimitris Tsimpanos), to utwory inspirowane intelektualnymi i artystycznymi problemami dzisiejszego społeczeństwa. Płytę firmuje Iwona Glinka, znakomity wibrafonista Leszek Lorent i znany już z albumu "Gimel", klarnecista Adam Eljasinski.
Konstelacje fletu z klarnetem i klarnetem basowym (znakomity Adam Eljasinski) reprezentują na płycie utwory greckich kompozytorów: Yioli Voutsiny-Papagiannidi i Dimitrisa Tsimpanosa. Natomiast najczęściej na "Daleth" flet pojawia się w konfiguracji z wibrafonem. Zestawienie z sobą zmysłowego i magicznego fletu z krystalicznym brzmieniem wibrafonu, tworzy ujmujące struktury dźwiękowe. Zaproszony przez Iwonę Glinkę wibrafonista i perkusista Leszek Lorent to muzyk szczycący się wyjątkową renomą. Artysta specjalizuje się w wykonawstwie utworów multiperkusyjnych oraz dzieł teatru instrumentalnego, współpracując wieloma wybitnymi współczesnymi kompozytorami niejednokrotnie dedykującymi mu swe utwory. Nagrania Leszka Lorenta znajdziemy na płytach takich wytwórni jak DUX, Chopin University Press, Requiem Records i For Tune (m.in. nominowany do Nagrody Fryderyka autorski album "Tonisteon", 2016, czy płyty: "Marcin Stańczyk - Chamber Music", 2014, "Benjamin Britten - The Turn Of The Screw Op.54", 2015 i "Perkusja Kreacje Interpretacje" 2016).
"Daleth" to ponad 70 minut prawdziwej dźwiękowej magii. Ponieważ alfabet fenicki zawiera 22 znaki, pozostaje mieć nadzieję na kontynuację tego znakomitego cyklu, odsłaniającego zarówno rozmaite możliwości brzmieniowo-harmonijne fletu solo, oraz w zestawieniu z brzmieniami innych instrumentów, jak i obrazującego współczesne trendy muzyczne reprezentowane przez wyjątkowych kompozytorów
.

Wytwórnia DUX od ponad ćwierćwiecza nie ustaje w publikowaniu znakomitych nagrań muzyki klasycznej. Każdego miesiąca ukazuje się kilka nowych tytułów, dokumentujących zarówno wyjątkowo wartościowe dzieła współczesne, jak wybitne interpretacje muzyki wielkich kompozytorów minionych epok. Staram się w tym miejscu sukcesywnie odnotowywać nowe płyty wydawane z charakterystycznym logo wytwórni, każdorazowo gwarantującym najwyższą możliwą jakość, zarówno muzyki jak jakości technicznej nagrań i starannej edycji płyt. Z pakietu nowych albumów jakie trafiły do mnie z wytwórni DUX, sięgam dziś po dwa tytuły.

* Muzyka nam bliska

Wielokrotnie nagradzany podczas licznych festiwali kielecki klarnecista i pedagog Mariusz Barszcz, od wielu lat aktywnie udziela się w rozmaitych projektach, pośród których warto wymienić: Świętokrzyski Kwintet Dęty, Kieleckie Trio, kameralną formację Animato, zespół Alla Vienna czy Brillante Duo. W roku 2015 zachwycaliśmy się jego płytą z interpretacjami utworów skomponowanych m.in. przez Stefana Kisielewskiego, Witolda Lutosławskiego i Krzysztofa Pendereckiego ("Polska muzyka klarnetowa XX w."). Tymczasem ukazała się zupełnie nowa płyta w dyskografii artysty: "Muzyka nam bliska", na której Mariusz Barszcz zabiera nas w muzyczną podróż obejmującą kompozycje wybrane z dorobku sześciu kompozytorów.

NOWOŚĆ
Mariusz BARSZCZ: Muzyka nam bliska
CD 2018, DUX 1342

Gustav Jenner: Sonata G-dur op. 5; Claude Pascal: Six Pieces Varieés; Jerzy Mądrawski: Epitafium, Metamorfozy; Paweł Korepta: Intermissum; Jacek Rogala: Postcard from Recoletana.

Mariusz Barszcz - klarnet, klarnet basowy; oraz: Piotr Saciuk - fortepian; Jerzy Mądrawski - akordeon; Małgorzata Skorupa - skrzypce

Jak czytamy w notce promocyjnej płyty: "Klarnet jest instrumentem o niezwykłych możliwościach technicznych i wyrazowych. Obecny jest w składach orkiestr i zespołów, a barwą swą, nieco ciemną, modulowaną, głęboką, przywodzi na pamięć brzmienia romskich i żydowskich kapel, wędrujących z muzyką po europejskim kontynencie. Wyrazistość brzmienia klarnetu zachęcała od dawna wielkich kompozytorów do powierzania mu ważnych ról, do eksperymentowania z jego barwą, możliwościami technicznymi i współbrzmieniem z innymi instrumentami". Znakomity wiruoz klarnetu, jakim jest Mariusz Barszcz, odsłania na swej nowej płycie wszystkie wyżej wymienione atuty instrumentu sięgając przy tym zarówno po klasyczny klarnet, jak oferujący specyficzną barwę klarnet basowy.
Repertuar składający się na program płyty to kompozycje powstałe na przestrzeni 117 lat. Najstarszą z nich jest otwierająca album Sonata G-dur op.5 z roku 1898, niemieckiego kompozytora Gustava Jennera. Uczeń samego Johannesa Brahmsa, związany ze środowiskiem muzycznym Marburga i tamtejszym Uniwersytetem Muzycznym, to twórca dziś nieco zapomniany i rzadko nagrywany. Tymczasem zmarły w wieku 55 lat w 1920 roku Gustav Jenner pozostawił po sobie wiele znakomitych utworów, pośród których warto wymienić choćby: trzy Kwartety smyczkowe, Kwartet fortepianowy, Trio na klarnet, róg i fortepian, trzy Sonaty skrzypcowe, Sonatę wiolonczelową, utwory chóralne i pieśni. Przedstawiona na płycie czteroczęściowa Sonata na klarnet i fortepian, ujmuje formą i klasyczną tonalnością. Mamy przy tym do czynienia z wykonaniem najwyższej próby; Mariuszowi Barszczowi przy fortepianie towarzyszy znakomity pianista, od lat związany z Akademią Muzyczną w Łodzi, Piotr Saciuk.
Także kolejny utwór na płycie pomyślany został jako duet klarnetu z fortepianem. To "Six Pieces Varieés" Claude Pascala - cykl różnych klimatycznie miniatur, które łączy wyjątkowa melodyjność i narracyjna wyrazistość.
Pozostałe utwory na płycie to już dzieła współcześnie żyjących polskich kompozytorów. Tę część płyty otwierają dwie kompozycje cenionego pedagoga i wybitnego akordeonisty Jerzego Mądrawskiego, którego autorskie płyty "Akordeonowe impresje" (2015) oraz "Interferences" (2017) ukazały się również nakładem wytwórni DUX. Pierwszy z utworów to "Epitafium" na skrzypce, klarnet basowy i akordeon z roku 2014. Soliście towarzyszy przy akordeonie kompozytor, a przy skrzypcach w tym jedynym utworze pojawia się od lat współpracująca z prof. Mądrawskim, Małgorzata Skorupa. Powstałe rok później "Metamorfozy" to utwór dedykowany duetowi klarnetu basowego z akordeonem.
Program albumu uzupełniają dwa skomponowane w 2017 roku utwory na klarnet solo: "Intermissum" Pawła Korepty oraz "Postcard from Recoleta" Jacka Rogali.

* Odrodzenie

Mieczysław Karłowicz to obok Karola Szymanowskiego jeden z najwybitniejszych kompozytorów Młodej Polski. Za utwory najbardziej charakterystyczne dla dla jego twórczości powszechnie uważa się poematy symfoniczne, których konwencja bardziej odpowiadała kompozytorowi niż forma tradycyjnej symfonii. Dwa spośród sześciu poematów poznaliśmy na płycie "Karłowicz. Philharmonic. Szczecin" (2016) nagranej przez Bartłomieja Nizioła oraz Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii w Szczecinie. Właśnie ukazała się kolejna płyta tej orkiestry z muzyką Mieczysława Karłowicza. Orkiestrę poprowadził tym razem dyrektor artystyczny Szczecińskiej Filharmonii Rune Bergmann (fot.).

NOWOŚĆ
Mieczysław Karłowicz - Odrodzenie
CD 2018, DUX 1477

Symfonia e-moll Op.7 "Odrodzenie".

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie
dyrygent: Rune Bergmann

 

Jedyna klasyczna symfonia Karłowicza: "Odrodzenie", to pełen emocji utwór obrazujący rozmaite stany ducha towarzyszące człowiekowi w przełomowych momentach życia. Specyfika Symfonii Karłowicza sprawia, iż bardzo duży wkład w ostateczny jej przekaz zależy od interpretacji, sposobu wykonania dzieła i indywidualnemu rozłożeniu akcentów. Z tym większą ciekawością zatem, sięgnąłem po najnowsze wykonanie Symfonii "Odrodzenie", pod dyrekcją słynącego z energii i dynamiki młodego norweskiego mistrza batuty.
Podejście Bergmanna do muzycznej materii doskonale definiuje zdanie, pochodzące z jednego spośród przeprowadzonych z nim wywiadów: "Tylko niebo może być granicą dla orkiestry". Prawdziwość tej tezy Bergmann udowodnił już prowadząc Szczecińskich Filharmoników podczas Symfonii nr 5 cis-moll Gustava Mahlera. Udowadnia ją również w przypadku wyjątkowego dzieła Karłowicza. Wersja "Odrodzenia" zarejestrowana we wrześniu 2017 roku w Szczecinie emanuje rozmachem, energią i dynamiką. Słuchając płyty, trudno oprzeć się wyobraźni podsuwającej widok podskakującego za pulpitem w ekstatycznych uniesieniach Norwega. Niebywały entuzjazm udziela się całej orkiestrze, grającej wyjątkowo impulsywnie.
Symfonia e-moll Op.7 to utwór idealnie dopasowany do werwy i entuzjazmu z jakim Bergmann prowadzi szczecińską orkiestrę. Symfonia stanowi zarazem podsumowanie twórczego etapu zbierania doświadczeń, pracy nad techniką i doskonaleniem warsztatu przez kompozytora.
"Odrodzenie" to dla Mieczysława Karłowicza utwór szczególny, bowiem pierwotnie wyposażony został przez kompozytora w literacki opis podejmujący filozoficzne rozważania nad problemami egzystencji człowieka wobec problemów otaczającego go świata. Jedyna symfonia zmarłego w 1909 roku kompozytora jest więc utworem o bardzo dużym potencjale emocjonalnym, wyrażanym poprzez sposób prowadzenia linii melodycznej, motywikę, rytm i instrumentację.
Od posępnej introdukcji (Andante), poprzez melancholijne sonatowe Allegro, pogodne nasycone liryką Andante non troppo, oraz zmienność tonacji i rozmarzenie dominujące podczas Vivace, az do finałowego hymnu odrodzenia (Allegro. Maestoso), mamy wrażenie odbywania wraz z kompozytorem swego rodzaju emocjonalnej podróży.
Na przestrzeni kilku dziesięcioleci melomani mieli okazję cieszyć się rozmaitymi nagraniami Symfonii Karłowicza (pierwsze ukazało się na płycie w 1974 roku w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Pomorskiej im. I.J. Paderewskiego w Bydgoszczy pod dyrekcją Bohdana Wodiczki). Warto sięgnąć po najnowszy zapis dzieła, dokonany po blisko 45 latach. Tym bardziej, iż mało że mamy do czynienia z genialnie zagraną muzyką, to wydana ona została w formie doskonale brzmiącej hybrydowej płyty w audiofilskim formacie SACD.

* nowe płyty

Blue Note Poznań Competition to doroczny konkurs dla młodych zdolnych muzyków jazzowych z całej Polski, Specyfika konkursu również nam odbiorcom, pozwala dostrzec poziom młodego polskiego jazzu, a także stanowi swego rodzaju przegląd nowych i aktualnych trendów panujących w muzyce improwizowanej. Tradycją stało się wydawanie płyt z nagraniami laureatów konkursu. Płyty z fragmentami koncertów finałowych BNPC, to wyjątkowy dokument i rodzaj jedynej w swoim rodzaju kroniki. Ubiegłoroczne wydarzenie dokumentuje album "Blue Note Poznań Competition 2017", na którym znajdziemy nagrania 11 młodych wykonawców, m.in. Macieja Kądzieli, Follow Dices, Małgorzaty Hutek i Michał Martyniuk Trio.

teksty i skany: Robert Ratajczak

fot.: DUX

środa, 17 października 2018, longplay_2010

Polecane wpisy

  • Premiery płytowe: listopad 2018

    Poniżej przegląd trzech kolejnych albumów jakie ukazały się w tym miesiącu. Sukcesywnie uzupełniany spis wszystkich płyt, które ukazały się w listopadzie i już

  • Muzyczna Gazeta (2018/11-2)

    * Era Jazzu - konferencja prasowa 13 listopada (wtorek) w poznańskim klubie Piano Bar odbyła się konferencja prasowa związana ze zbliżającą się Jubileuszową Ga

  • Muzyczna Gazeta (2018/11-1)

    * Billy Cobham, 06.11.2018 Jednym z najbardziej oczekiwanych tej jesieni koncertów był występ legendarnego amerykańskiego perkusisty Billy'ego Cobhama w poznań

JULIAN HAUGLAND

Julian Haugland
PREMIERA 23 LISTOPADA 2018

Era Jazzu. Gramy już 20 lat!!!
(premiera 24 listopada 2018)

Poznań Jazz - Young & Power
(premiera 24 listopada 2018)

Carlo COSTA
Oblio

Roberto ALAGNA - Aleksandra KURZAK
Puccini In Love
(2018)

WALFAD
Colloids